Przejdź do głównej zawartości

Małgorzata Strzałkowska. Wyliczanki z pustej szklanki.



Wydane przez
Wydawnictwo Bajka

 Wlazł zarazek pod obrazek
małpę pchnęła pchła
w drzwiach bakterie żrą baterie
a szczur w berka gra.
 
Pamiętacie czasy podwórkowych zabaw? Niezbędne wówczas były nam wyliczanki. Popularne słowa rozbrzmiewały wśród wielu dzieci, a z wyjazdów wakacyjnych, oprócz muszelek, zasuszonych kwiatków lub słonej wody w butelce, przywoziło się nowe wyliczanki, nieznane dotychczas na podwórku.

Obawiam się, że wyliczanki z czasów mojego dzieciństwa straciły dziś na popularności. Wierzę jednak, że są dzieci, które wciąż za element konieczny do dobrej zabawy uważają wyliczankę. Jeśli znacie takie dzieci koniecznie podsuńcie im propozycje zawarte w książce "Wyliczanki z pustej szklanki". Poczucie humoru Małgorzaty Sztrzałkowskiej uwielbiam i - jestem przekonana - nie jestem w tym uwielbieniu osamotniona. 

Najdziwniejsze zestawienie słów, bohaterowie wyliczanek zupełnie niecodzienni i doskonała melodyjność tekstu sprawiają, że "Wyliczanki z pustej szklanki" mają szanse rozlać się, jak Polska długa i szeroka, by wzbogacić dziecięce zabawy.

Komentarze

magda pisze…
Za moich dziecięcych lat ,czyli 60-tych,ulubioną naszą wyliczanką była:siedzi baba na cmentarzu ,trzyma nogi w kałamarzu,przyszedł duch ,babę w brzuch,baba fik a duch znikł,"nie sądzę żebym mogła ją powtórzyć mojej wnuczce ,pewnie miałaby senne koszmary po tym,chyba byliśmy odporniejsi,silniejsi psychicznie,jak to powojenne pokolenie.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?