Przejdź do głównej zawartości

Steve Hamilton. Zimny dzień w Raju.


Wydane przez

Wydawnictwo Amber

Alex McKnight jest byłym policjantem. Wraz z partnerem trafił na psychopatę, który zabił młodego policjanta a Alexa poważnie zranił. Noszący tuż koło serca kulę policjant odszedł na rentę i zamieszkał w Raju. Tu zaproponowano mu podjęcie pracy prywatnego detektywa. Zgodził się, choć - jak się później okaże - nie była to właściwa decyzja.

Hamilton niespecjalnie przekonał mnie do fabuły swojej powieści. Intryga rozwijała się sprawnie, ale samo rozwiązanie wzbudziło moje rozczarowanie; według mnie było nadmiernie przekombinowane.

Znacie inne książki tego autora? Jakie są?

Komentarze

mr lupa pisze…
Jejku! Co za wysyp recenzji. Gratuluję i czekam na mój przypływ energii na pisanie:D

Co do kryminałów, to po prostu mi się przejadły. Ostatnio żyłem tylko nimi, ale wiadomo, że to prawie jak romanse. Często powielane schematy, niestety... Teraz staram się szukać czegoś "świeżego", możliwe że przeczytam "Obcą" (2 tomy), chociaż to też pewnie trochę schematyczny romans. Ale spróbować nie zaszkodzi:)
Pozdrawiam!!!
Monika Badowska pisze…
Mr_Lupa,
święta spędziłam bez dostępu do netu, ale miałam książki i skrzętnie robiłam w notesie notatki do recenzji;)
mr lupa pisze…
ja zawsze korzystam z mojego niezawodnego notesu. komputer nie jest pewny w 100 procentach:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?