Przejdź do głównej zawartości

Kotki w galopie

Z. obudził mnie dwie, czy trzy noce temu, by mi powiedzieć o czymś dobrym, ciekawym i radosnym. Otóż Nusia i Duszka zaczęły się bawić. Podjęły wzajemną galopadę, niczym podczas zabawy w berka biegały po całym mieszkaniu. Nusia goniła Duszkę, a Duszka Nusię - naprzemiennie, szaleńczo, z uśmiechem. 

Dobrze jest obserwować ten etap socjalizacji:-)

Komentarze

ewung pisze…
Szczęśliwe kotki skoro są skore do zabawy :-)
ewko77 pisze…
Super! :)
Lubię koci galop, pod warunkiem, że ta kocia ścieżka zdrowia nie biegnie przez moje łóżko... Niestety koty mają w nosie moje upodobania.
madziaro pisze…
jutro zaczynamy pierwsze próby zaprzyjaźniania kotów - proszę o mocne trzymanie kciuków, żeby starsza kicia przyjęła do wiadomości, że już nie jest sama :)
kociokwik pisze…
Ewung,
:-)

Ewko,
nasze sporadycznie ganiają w sypialni, wolą balkon:-)

Madziaro,
trzymamy kciuki!
madziaro pisze…
jak na razie niestety ogólne syczenie i pokazywanie zębów przez starą pannę, ale mam nadzieję, że się przyzwyczai. Całe szczęście, że dom duży ;)
kociokwik pisze…
Madziaro,
a mała jak reaguje? Trzymam kciuki, żeby dogadały się szybko:-)
madziaro pisze…
małej generalnie większa aż tak nie interesuje. Ale wydaje mi się, że są postępy - dzisiaj z maluchem się bawiłam przy otwartych drzwiach do pokoju i w pewnym momencie poczułam na sobie czyjś wzrok. Okazało się, że Funia siedziała w progu i się przyglądała z zainteresowaniem, bez furczenia i pokazywania zębów... A później nagle moja pchła nagle się znudziła zabawą i pobiegła niespodziewanie w stronę drzwi - przy okazji strasząc Funię, która zwiała na następne piętro domu ;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?