Przejdź do głównej zawartości

Eva Ibbotson. Pies i jego chłopiec.


Wydane przez
Wydawnictwo Egmont

Z pewnością znacie dzieci, które maja wszystko. W zasadzie owo "wszystko" nie obejmuje tylko jednego - uwagi i troskliwości rodziców.  Takim chłopcem jest Hal, bohater książki Evy Ibbotson. Wydaje się, że chłopiec otoczony luksusami i najdroższymi zabawkami powinien być szczęśliwy. Jednak nie jest, a powodem tego jest jego wielkie niespełnione marzenie; Hal chce mieć psa.  Na dziesiąte urodziny tata daje mu psa. Szkoda tylko, że nie wspomina, iż jest to pies wypożyczony, który po trzech dniach musi wrócić tam skąd go przywieziono.

To cudowna, na poły magiczna opowieść o miłości i odpowiedzialności. Historia o chłopcu wędrującym w towarzystwie psów pobudza wrażliwość, przekonuje o potrzebie walki o swoje szczęście i potwierdza to, o czym pisał de Saint-Exupery; oswoiwszy coś stajemy się za to odpowiedzialni.

"Pies i jego chłopiec" to książka, przy której można płakać. Myślę, że warto czytać ją razem z dzieckiem, by pomóc mu zrozumieć emocje rodzące się podczas lektury. 

Komentarze

Natalia M. pisze…
Zachęcający opis. Sama mam syna, którego nie zawsze rozumiem, a takie książki mogą nas do siebie zbliżyć.
Wydaje sie bardzo fajna. Z chęcią bym przeczytała...
Monika Badowska pisze…
Diunam,
to dobra idea, polecam:-)

Marta mama Nikusia,
udanych poszukiwań:-)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?