10.8.09

Czy tam są myszy?

Wyjeżdżamy na kilka dni w nowe-nie-nowe miejsce. Zabieramy aparat. Spróbujemy powypasać Kociaste. Z. jest ciekawy, czy tam są myszy. I jeśli są, to co nasze koty z nimi zrobią.

Do poczytania:)

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Mam nadzieję.że wreszcie dowiedzą się o swoim przeznaczeniu!mam nadzieję .że myszy wystarczy dla wszystkich.(były tam zawsze) róbcie dużo zdjęć!miłego pobyt:)

Anonimowy pisze...

Witaj,
To znowu ja ;-)
Chcemy wyjechać z naszą kotką na urlop i stąd mam kilka pytań dotyczących podróży Twoich kotów
- jak znoszą długą podróż, czy w czasie jazdy korzystają z kuwety, czy piją i jedzą? Bo rozumiem, że nie chorują?
- jak na ogół znoszą nowe pomieszczenia. Domyślam się, że jest im łatwiej bo są we trójkę, ale czy szybko się aklimatyzują?
- czy przed pierwszą trasą jakoś przygotowywaliście swoje koty? mam na myśli przyzwyczajanie do jazdy samochodem.
Bardzo chcemy zabrać kotę z nami ale mam sporo wątpliwości. Będę wdzięczna za rady - zawsze co doświadczony "kociarz" to doświadczony :-)
pozdrawiam
Fjona

kociokwik pisze...

Fjono,
witaj:)
1)Nasze kotki nie chorują podczas podróży.Jeździmy z kuwetą (gdy mieliśmy samą Sisi nawet nam to do głowy nie przyszło) - stoi za siedzeniem kierowcy. Nie jedzą i nie piją podczas podróży. Jak się zachowują? Różnie - dzis jechaliśmy około 120km około 12-13 i miauczały wszytskie trzy, z czego Nusia i Gusia ciagle a Sisi okazjonalnie. Zazwyczaj jeździmy po zmroku, sa wtedy spokojniejsze i większość drogi przesypiają.
2) W nowym miejscu odnajdują się bardzo szybko. Byle by nie było zbyt głośno. Sisi była z nami już w dziewięciu różnych miejscach;) A Gusia i Nusia w około 6-7;) Wszędzie czują się prześwietnie:)
3) Sisi jeździła z nami od wczesnego dzieciństwa więc przywykła. Gusia na początku szalała ze strachu, a teraz zaczyna się baaardzo denerwować, gdy zwalniam jadąc przez miasto. Wiem, że to niebezpieczne, ale koty nie jeżdżą zamknięte w koszykach; Gusia reagowała natychmiastowym opróżnianiem jelit, a umycie kota+koszyka+wyścielidła na stacji benzynowej nie jest łatwe.
Niektórzy dają kotom tabletki oszałamiające. Niektórzy rezygnują z podróży. My jeździmy starając się minimalizować negatywne odczucia kotów.
Powodzenia w podróży:)

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger