17.8.09

Mały Misiu kontra Mały Kot








Z Małego Kota najbardziej cieszyła się Nusia. W piatek rano nieco warczała (a Minia warczała na nią), ale już wieczorem było super - ganiały się, bawiły, grały w piłkę i robiły wszystko, aby Z. - zatroskany o to, co różnica w gabarytach kocich może uczynić złego mniejszemu koty - mógł się położyć wtedy, gdy większość ludzi wstaje;)

Jak się okazało Mały Kot jada i chlebek z masełkiem, i jogurt grecki, i żółtko jajkowe. Nie gardzi także puszeczką dużych kotów;) Gardzi za to suchym.

Dziś Mały Kot wrócił do swojego domu. Nusia śpi już szóstą godzinę;)

Więcej zdjęć jest TU.

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Nic dziwnego.że Nusia odsypia po tak intensywnych zabawach .zdjęcia rozbrajające :)uśmiałam się z tych malentasków:) wyśpij się Nusia po tym wszystkim:)

hersylia810 pisze...

Ale dopiero teraz widać, że Mały Misiu nie jest już taki mały, a Mały Kot to dopiero jest mały! Miło popatrzeć na te harce i śpiące brzuszki :-)

kociokwik pisze...

Nusia odsypia, ale i chyba jest jej smutno:(

Hersylio,
no - widać... Ale ładnie się bawiły:)

abigail pisze...

Świetne zdjęcia! :). Nusia cudnym małym kotem jest, jak starsza siostra, albo kuzynka, dała się maluchowi sprowokować do zabawy i pewnie sama (jak to starsza kuzynka) wymyślała nowe... :)? (tak mi się skojarzyły wyjazdy do kuzynostwa własne) Pozdrawiamy ciepło :).

kociokwik pisze...

Abigail,
Nusia uległa zabawowym trendom z wielką przyjemnością:) Przypomniała sobie swoje wczesne dzieciństwo;)

ewung pisze...

słodki Mały Kot - a Nusia kochana że tak się nim zajęła :-)

kociokwik pisze...

Ewung,
Nusia jest Małym Misiem o Wielkim Sercu:)

EwKo77 pisze...

W związku z odsypianiem wizyt Małych Niekłopotliwych Kotków przypomniała mi się pewna historia. Swego czasu przebywał u mnie czarny słodki tymczasik - Antoś, znaleziony w miejscu pracy mojego ojca. Antka udało się pchnąć do domu stałego w Warszawie. Po wyjeździe czarnego diabła dziewczyny spały i spały, i spały... :D Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że młody taki uciążliwy dla nich był :D

kociokwik pisze...

Ewko,
nas małe śmieszą;) A Kociaste muszą ich doglądać;)

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger