05 sierpnia 2009

Literacki Dominik



Wiadomość o tym, że podczas Jarmarku Dominikańskiego odbędą się I Gdańskie Spotkania Literacko-Wydawnicze LITERACKI DOMINIK zainteresowała mnie na tyle, by wybrać się do Gdańska. Zanim jednak wsiadłam do auta postanowiłam dowiedzieć się co kryje się pod ładną nazwą. Na stronie organizatora znalazłam taką informację, a na stronie współorganizatora, czyli Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. J. Conrada-Korzeniowskiego w Gdańsku nie znalazłam NIC. Przyznaję - nieco mnie to zaniepokoiło... Ale - cóż... Jedziemy:)
Wchodzimy na Długą od strony Mołtawy. Zaraz za Zieloną Bramą stoi wystawa poświęcona astronomii, jako, że rok 2009 poświęcono tej właśnie nauce. Podczas oglądania wystawy zauważamy plakat poświęcony Literackiemu Dominikowi.
Prawie zasłonięty tablicami z planetami, w każdym razie na tyle, żeby nie dało się zdjęcia zrobić stojąc na wsprost plakatu. Za plakatem ustawiono 6 (słownie: sześć) stoisk, a że ustawiono je plecami do siebie, więc stoją trzy i trzy. Były Iskry, GWP, Publicat, słowo/obraz terytoria, Znak z Otwartym i wydawnictwa dla dzieci.
Brakowało informacji. Mało kto podchodził do stoisk z książkami, mało kto cokolwiek kupował. A książki były w naprawdę dobrych cenach:)
Gdyby ktoś jeszcze wybierał się do Gdańska to informuję, że Literacki Dominik trwa do 9 sierpnia, a stoiska z książkami są czynne od 10 do 20.
P.S. Czy wiecie, że ostatnie 15 km przed Gdańskiem drogą nr 7 jedzie się przez godzinę?

16 komentarzy:

Karolina.ja pisze...

Tak, wiem... Najnudniejszy odcinek całej drogi z Gliwic do Gdańska. Ale za późno żeby wracać. Z wakacji też będziesz pisać?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Karolino,
ja mam wakacje od 20 czerwca:) Oczywiście, będę pisać:)

Joanna Gołaszewska (kalio) pisze...

o matko, źle obliczony czas dojazdu na lotnisko:(
ten mój już pojechał, nic się poradzi... ale miał spory zapas

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Kalio,
zdążył?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Karolino,
dopiero teraz dotarło do mnie, to co napisałaś... To musiała być straszna podróż!

Zosik pisze...

Na 7 od Zakopanego do Krakowa jest dokładnie to samo.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Zosik,
ale mnie zdumiało przede wszystkim to, że było południe, zwykłego "roboczego dnia". To co się tam dzieje w piątek popołudniu? W weekend?;)

Anonimowy pisze...

Ludzie tak mało czytają :( To przerażające, co będzie dalej :(

Virginia

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Virginio,
podnosimy średnią:) Znaczy jesteśmy elitą;)

insider pisze...

Miałem zamiar wybrać się na "Literackiego Dominika", ale Twój opis trochę ostudził mój zapał... ale nic to, i tak pójdę!

Anonimowy pisze...

Wiemy, bo tu mieszkamy ;)
Oprócz tych paru stoisk na Długiej, znalazłam jeszcze super stoisko z książkami dla dzieci na Targu Węglowym. Są m. in. Zakamarki, Ene Due Rabe, Tatarak, Hokus Pokus. Dokupiłam córci kilka pozycji :)

Pozdrawiam,
Patekku1

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Insider,
udanych zakupów:)

Patekku,
czytałam na stronie EneDueRabe, że będzie stoisko z książkami, ale nie zwróciłam uwagi, gdzie będzie. Nie zwiedzaliśmy jakoś systematycznie, uliczka, po uliczce, no i nie trafiliśmy na literaturę dziecięcą.
A co się dzieje u Was na początek lub koniec weekendu? Gdzie zaczyna się i kończy korek?;)
To była moja pierwsza samodzielna (bez kogoś kto Gdańsk zna)wyprawa do Gdańska i jestem dumna z siebie, że udało mi się zaparkować całkiem niedaleko Starego Miasta;)

cynamonowezuo pisze...

Literacki Dominik? No, to wiele wyjaśnia. Dziś wróciłam z wycieczki do Trójmiasta, oczywiście Jarmark Dominikański odwiedziłam i zdziwiona byłam tymi paroma stoiskami z książkami. Faktycznie, ruch przy nich był o wiele mniejszy, niż przy budkach z lodami ;)

Ale wypad i tak udany, trzy książki przeczytane - "Hotel Pastis", "Hotel Transylvania" i "Dziwny przypadek psa nocną porą" (szczerze tą ostatnią polecam, cudna!), a "Chata" zaczęta.

Pozdrawiam wakacyjnie.
Miranda

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Cynamonowe,
ale w Gdańsku przyjemnie, prawda?:)

"Dziwny przypapadek..." znam i jestem zauroczona. A dwóch pierwszych nie kojarzę. Dużo tracę?:)

cynamonowezuo pisze...

Przyjemnie, zwłaszcza z paczką cynamonowych cukierków w kieszeni, ze sklepu "Manufaktura Słodyczy" ;)

Hotel Pastis - bardzo sympatyczna opowieść o Angliku, który przeprowadza się i otwiera hotel w Prowansji. Świetna na lato, lekka i z humorem, śmiało mogę polecić.
Hotel Transylvania - klimatyczna, o (mniej więcej) 2000-letnim wampirze. Akcja dzieje się w XVIII-wiecznej Francji, więc są pyszne, wyszukane dialogi... Ogólne wrażenie nie aż tak dobre, jak na początku, ale spróbować można. Wieczorami.

Szersze recenzje powinny się pojawić wkrótce u mnie, także zapraszam.
Pozdrawiam :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Cynamonowe,
dzięki za objaśnienia:) Z przyjemnościa przeczytam, co napiszesz.
Pozdrawiam:)