27 czerwca 2010

Iwona Kocińska. Przygody Krowy Balbiny.

Wydane przez
Wydawnictwo Skrzat

Czytający mnie regularnie [;-)] wiedzą, że mam niespełna trzyletnią siostrzenicę. Ostatnio Helenka spotkała  się z królikami. Spędziła przy ich klatce cały wieczór i następne pół dnia karmiąc je i głaszcząc. Na wieść o tej fascynacji babcia Helenki stwierdziła, że gdy wnuczka ja odwiedzi, pojadą na wieś, żeby dziecko miejskie miało okazję zobaczyć krowę, kury i inną żywiznę.

Podobna do Helenki dziewczynka odwiedza krowę Balbinę, kota Filipa i psa Nestora mieszkających w gospodarstwie Babci i Dziadka. Główną bohaterką książki Iwony Kocińskiej jest jednak sympatyczna krowa, rozmiłowana w stokrotkach, sianie i uwielbiająca czas spędzony na łące. 

Codzienność Balbiny może być dla dzieci doskonałym źródłem wiedzy o zwierzętach, ich zwyczajach, o tym, jak żyje się na wsi. Kura znosząca jajka w ogródku, sianokosy, żniwa, wykopki to symbole dni odmierzane upływem czasu i wymogami natury tworzące obraz ciężkiej pracy, która jednoczy człowieka z przyrodą, która dobrze wykonana pozwala satysfakcję i świadomość, że nic nie zostało zaniedbane, że zebrane plony stanowią zabezpieczenie na zimowe miesiące.

Liczę na to, że Helenka po wakacyjnych odwiedzinach na wsi, z chęcią poczyta z rodzicami "Przygody krowy Balbiny".

3 komentarze:

Skarletka pisze...

Fajnie ma Helenka mając taką ciocię, która przywozi jej te wszystkie świetne książeczki :) Pamiętam takie zdjęcie, chyba na Twoim blogu, na którym była Helenka i morze książek rozłożonych przed nią :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Skarletko,
to była zabawa w wypożyczalnię książek:)

Skarletka pisze...

Ja tak się bawiłam z moją kuzynką, tylko najpierw była jazda "autobusem" (czyt. krzesłem na kołkach) po całym do domu, bo przecież trzeba było jakoś do tej wypożyczalni dojechać :) A potem była jazda powrotna i cała zabawa polegała na tym, żeby nie pogubić książek po drodze :) A potem oczywiście czytanie, oglądania obrazków... aż żałuję, że teraz jest za duża na takie zabawy. Ale z czytania nie wyrosła :)