27 czerwca 2010

Liane Schneider. Zuzia i jej kotek.

Wydane przez
Wydawnictwo Media Rodzina

Już po drugiej książeczce serii "Mądra Mysz" widzę, że to seria warta tego, by ją gorąco polecać. Mądra Mysz przedstawia dzieciom świat w sposób dostępny ich percepcji - prostymi okrągłymi zdaniami szeroko nakreśla omawiany temat.

Zuzia marzy o kocie. Nie ma prawdziwego, więc na kolejnych kartkach pojawiają się jej wymarzone kotki. Gdy pewnego dnia do jej domu trafia dość przypadkowo kotek, dziewczynka szaleje z radości. Ale przecież kot to nie tylko miła, puchata kulka dobra do zabaw i pieszczot. Kot to żywe stworzenie, o które trzeba dbać, za które trzeba się czuć odpowiedzialnym.

Współpracuję, z racji odległości dość luźno, z fundacją troszczącą się o koty trafiające do jednego ze śląskich schronisk. Świadomość tego, co ludzie robią zwierzętom, jak je traktują sprawia, że miałabym chęć postulować, aby książeczkę o Zuzi i jej kotku dodawać dzieciom do prezentów przynoszonych zaraz po urodzeniu (no, najpóźniej na chrzcinach). Nie poprzestawać na dawaniu, tylko czytać, czytać, czytać... Może dzięki temu kolejne pokolenie będzie wiedziało, że należy sterylizować koty, że zakopywanie w ziemi dopiero co urodzonych kociaków nie jest dobrym pomysłem na kontrolę populacji kociej, że przywiązywanie zwierząt w lesie do drzewa jest... Przepraszam musiałabym użyć mocniejszego słowa.

Czytajmy "Zuzię i jej kotka", uczmy dzieci miłości do zwierząt.

Brak komentarzy: