29 sierpnia 2010

Niedzielnik nr 4


Wczoraj uświadomiłam sobie skąd z moim życiu książki i umiłowanie zwierząt. Owszem - widok czytającej Mamy z pewnością się przysłużył, ale szukać należy głębiej w kronice rodzinnej.

Mój Dziadek Janek czytał i zawsze w otoczeniu miał zwierzęta. W każdą niedzielę oglądał Wielką Grę. Z ciekawością czytał kolejne powieści Kraszewskiego, znał większość dostępnych wówczas książek historycznych i był świadom, że te opisujące dzieje najnowsze naszpikowane są kłamstwami. Sięgał po książki przywożone mu przez córkę, a moją mamę, z wielkim zainteresowaniem. Dziadek miał zawsze co najmniej dwa psy. Oprócz zwierząt gospodarskich, które traktował zawsze z dużym szacunkiem, szczególnie ukochał sobie konie. To własnie one i psy stanowiły nieodłączne towarzystwo Dziadka.

Jestem wdzięczna Dziadkowi za to dziedzictwo.

5 komentarzy:

Sara (sarusia5@onet.eu) pisze...

Ja w sumie sama nie wiem skąd u mnie zamiłowanie do książek:) Możliwe, że przez rodziców, bo u mnie w domu zawsze było dużo książek. Rodzice zarazili mnie również "miłością" do muzyki z lat 70:)

Kala pisze...

Gdy byłam mała, moja mama dużo mi czytała - sama też bardzo dużo czytała, gdy była młodsza. Teraz nie ma na to zwyczajnie czasu, a gdy się już znajdzie, to jakoś wybiera inną formę np. Wysokie obcasy, Gazetę Wyborczą, Dziennik. Ja za to czytam zawsze i wszędzie (o ile nie dopadnie mnie marazm czytelniczy). A zwierzaki uwielbiam - w tej chwili mam tylko psa :) bo nie przeszkadza mi w rozpływaniu się na widok innych sierściuchów.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Saro,
:)

Kala,
:)

Lirael pisze...

Zamiłowanie do książek odziedziczyłam po rodzicach. Bzik na punkcie psów - to już mój wkład własny :)
Jako czytelniczy asystenci świetnie sprawdzają się jamniki - w zimie nasza jedenastolatka występuje w roli termoforka :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Lirael,
ja jestem i kocia, i psia, i wszelkozwierzolubna;) W domu rodzinnym mieliśmy zawsze psy, u siebie mam koty. Ale wszystkie zwierzaki cenię i podziwiam, a od dzieciństwa zazdroszczę Dr Dolitte zwierzyńca;)Gdy dorosłam, do osób, którym zazdroszczę doszli Dr Sumińska i Gerald Durrell:)