26 sierpnia 2010

Pytanie

Przy okazji pisania notatki nt. książki Orlińskiego pojawiło się w moim domu pytanie, może błahe, ale gorączkowo dyskutowane.

O podróży przez Amerykę pisał Waldemar Łysiak w "Asfaltowym saloonie" i pisał Melchior Wańkowicz w tryptyku podróżniczym "W ślady Kolumba". 

Którego z tych Autorów znacie bardziej? Z czyją twórczością jesteście bardziej zaprzyjaźnieni? Łatwiej Wam sięgnąć po Wańkowicza, czy po Łysiaka? Czy owa znajomość twórczości obydwu panów ma jakieś odzwierciedlenie w wieku/pokoleniu czytelników?

Ciekawa jestem Waszych odpowiedzi:)

7 komentarzy:

the_book pisze...

Oczywiście Wańkowicz - myślę, że ten autor jest pisarzem uniwersalnym na tyle, że dotrze do każdego czytelnika, w każdym wieku.Jest doskonałą, dobrą lekcją historii. Pamiętam mój zachwyt "Tworzywem", pamiętam jak od zachwytu nad prozą Wańkowicza - przeszłam do zachwytu nad Kapuścińskim. Myślę, że właśnie ten autor ukształtował moje uwielbienie do reportażu. Bo Wańkowicz Mistrzem jest i basta :)
A co do Łysiaka no cóż przyznam "Szachista" był niezły, ale jego późniejsze wyczyny "Salon"...mogą troszkę odstraszać... Pozdrawiam, Monika

Lady Aga pisze...

Zgadzam się z szanowną poprzedniczką:) Wańkowicz to klasyka reportażu i ciekawa/sympatyczna postać. Łysiaka mam za kogoś w rodzaju literackiego szarlatana (i zazdrośnika wobec zdolniejszych)i poza "SZachistą" nie bardzo jestem w stanie zmóc jego pisane pretensjonalnym stylem książki..Poza tym jego poglądy, wyczyny - pfff;)

Marigolden pisze...

Wydaje mi się, że Łysiak jest obecnie bardziej popularny - sądząc po lekturach znajomych i po listach bestsellerów w księgarniach. Poza tym może też docierać do odbiorców bieżącej publicystyki (choć właściwie nie wiem, czy gdzieś publikuje, czy skłócił się już z wszystkimi kolegami po idei;).

Czytadełko pisze...

a ja znów odwrotnie, Łysiaka cenie za całokształt. Statek, Asfaltowy saloon, Cena i wiele innych jego książek na trwałe wpisały się w moją pamięć i pozostaną w niej na zawsze.

k3 pisze...

Łysiak to dla mnie pisarz skompromitowany poprzez uprawianie polityki historycznej, a może historii politycznej. Zaś styl jego książek wydawał mi się zawsze mocno przesadzony, jakiś taki sztuczny. A na tropach Wańkowicza jestem od lat, cały czas ukontentowany.
Co do opisywania Ameryki przez polskich pisarzy, to warto sięgać wciąż do "Listów z podróży do Ameryki" Sienkiewicza (można nie lubić pokrzepiającej serce trylogii, ale "Listy ... to kawał dobrego reportażu). I jeszcze przypomina mi się Niemcewicz, który zachwycał się amerykańskimi więzieniami:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Dziękuję za Wasze opinie:)

przewodnikpokrakowie pisze...

Zdecydowanie Wańkowicz, czytany jeszcze w domu, za licealnych czasów (przełom 70/80-tych lat).