11 marca 2011

Benjamin Tammuz. Minotaur.


Wydane przez
Wydawnictwo Claroscuro

Bardzo lubię czytać książki z tych obszarów świata, do których literacko zaglądam sporadycznie. Daje mi to szansę poznania czegoś innego od literatury anglosaskiej, czy polskiej, a jednocześnie pozwala spojrzeć na relacje międzyludzkie, na wydarzenia świata, z innego niż dotychczas punktu widzenia, słowem - pozwala mi posmakować nowego z czytaniu.

"Minotaur" powstał w drugiej połowie lat siedemdziesiątych XX wieku, a jego Autor należy do izraelskiego nurtu literackiego "Pokolenie 1948", choć pisze w odmienny, niż należący do tej grupy, sposób. Historia opowiedziana przez Benjamina Tammuza w jednej z jego ostatnich powieści porusza pewnym zapętleniem, mocą słów, losami bohaterów.

Pewien tajny agent, w dniu swoich czterdziestych pierwszych urodzin, podczas podróży autobusem spotyka dziewczynę z marzeń. Dowiaduje się, gdzie mieszka, kim jest, poznaje dzielącą ich różnicę wieku i świadom ograniczeń jakie być może nie pozwolą nigdy im się spotkać pisze do niej list, który można nazwać miłosnym.  Thea, bo tak ma na imię miedzianowłosa wybranka,  odpisuje, a listy składa w pudełku. Korespondencja między nimi trwa długie lata wiążąc ich oboje niezwykłą relacją.

Tak jak przyglądamy się życiu tajnego agenta, tak w podobny sposób obserwujemy życie dwóch pozostałych mężczyzn zainteresowanych Theą. G.R., który miał zostać jej mężem, oraz Nikos Trianda zainteresowali się nią i poprzez owo zainteresowanie stanęli na drodze tajnego agenta.

Ostatnia część historii poświęcona jest ponownie agentowi, z tym, że poznajemy już jego imię. Towarzyszymy  mu od narodzin poznając wcześniej fakty dotyczące związku jego rodziców. O ile w pierwszej części książki uwaga narratora skupiona jest na Thei, tak tu mamy okazję zajrzeć do myśli i uczuć Aleksa Abramowa.

Fascynujący jest sposób w jaki Benjamin Tammuz postanowił sformułować swoją opowieść. Zabieg techniczny wiodący nas od postaci do postaci, stawiający tylko jedną z opisywanych osób w świetle naszego zainteresowania niczym w świetle teatralnych reflektorów pozwala zanurzyć się w świat nieoczywisty. Taka forma książki pozwala także na głębszą refleksję związaną ze świadomością tego, jak wiele rzeczy nas dotyczących dzieje się bez naszego udziału raz w jaki sposób to, co dla nas jest zrozumiałe i przyjmuje określony przez nas kształt oraz wymowę, dla innych osób może oznaczać coś zupełnie innego, może być postrzegane w różny od naszego sposób.

Zaczarowałam się tą opowieścią. I nawet nie było dla mnie ważne, czy jej zakończenie przyniesie szczęśliwe w punktu widzenia, któregokolwiek bohatera rozwiązanie, czy też nie. Zaczarowałam się losami postaci, w które bardzo udanie tchnął życie Bejnamin Tammuz.

10 komentarzy:

Weranda Pełna Słońca pisze...

Zaintrygowałaś mnie, chyba sięgnę po tą książkę ;)
Pozdrawiam!

Kinga pisze...

a Ty tak zaczarowałaś mnie swą recenzją, że uzupełniam katalog na Lubimy Czytać by wstawić tę pozycję na półkę - chcę przeczytać :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Werando, Kingo,
z całego serca polecam!

kasandra_85 pisze...

A mnie zaczarowała recenzja, więc musiałam wpisać kolejną pozycję na listę "chcę przeczytać". Pozdrawiam:)

Nemeni pisze...

Zawsze poszukuję w literaturze nowych doznań i ciekawych autorów - widzę że tutaj znajdę obie te rzeczy. Do tego literatura Izraelska - obszar ciągle przeze mnie mało poznany. Do tego taka zachęcająca recenzja Z pewnością przeczytam :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Kasandro,
:-)

Nemeni,
dla mnie też literatura izraelska to obszar mało znany i przyznaję - czasem ze wstydem - poznaję go bardzo powoli i mało intensywnie.

monani pisze...

Lecę szukać w katalogach moich prowincjonalnych bibliotek :-)

monani pisze...

No i nie ma :-(

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Monani,
to bardzo nowa książka, sprzed kilku dni. Może dlatego jej nie ma jeszcze w bibliotece. Pozdrawiam:)

monani pisze...

Oj, zasugerowałam się tymi latami siedemdziesiątymi :-) Dzięki za info i również pozdrawiam.