Przejdź do głównej zawartości

Agata Widzowska-Pasiak. Myszka Precelka się nie nudzi.

Wydane przez
Wydawnictwo Wilga

Precelka jest zupełnym przeciwieństwem Szymka, który potrzebował towarzystwa Nudzimisiów. Rezolutna myszka potrafi tak zorganizować czas sobie i innym myszkom, że na nudę nie będzie czasu. Choć Nuda pojawia się czasami i towarzyszy myszce podczas zabaw, Precelka upiera się, by ja przegnać i nawet idzie po radę do seniora rodu. I gdy młodsi bracia Precelki domagają się pomocy w przegnaniu Nudy myszka wpada na genialny pomysł - zamienią Strefę Ludzkiej Niechlujności na Strefę Mysiej Czystości. 

Agata Widzowska-Pasiak zawstydza ludzi. Bałaganiarzy, którzy nie szanują miejsc przeznaczonych do wypoczynku rozrzucając na prawo i lewo śmieci. Niechlujów, traktujących trawnik jak kosz na odpadki. Na szczęście małe, niepozorne myszki, cenią czystość i podejmują się, poprzez zabawę, wysprzątać zabrudzony przez ludzi kawałek świata.

Jeśli Autorka tym tomem opowieści o myszce Precelki nawołuje do dbania o swoje otoczenie, to bardzo się cieszę. Jeśli jednak historia o Strefie Mysiej Czystości ma wspierać akcję Sprzątania Świata (która u nas polega najczęściej na zagnaniu szkolnych dzieci do zbierania butelek i innych odpadów w jakiś chaszczach), to podoba mi się nieco mniej. Dla własnego spokoju i z sympatii do Precelki przyjmuję tę pierwszą możliwość.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Pytałaś jak podoba mi się Precelka :) Pięknie wydane książeczki z urokliwymi ilustracjami :)
Kupiłam trzy książeczki w prezencie , czyta je bratanica swojej córeczce , mam nadzieje że polubiły Precelke .
Pozdrawiam
Monika Badowska pisze…
Niebieska,
bardzo się cieszę:) Pozdrawiam:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...