03 marca 2011

List od Ludzi Ingi

Wczoraj dostaliśmy list i zdjęcia. Czytajcie i oglądajcie:) 
Gusia* to kobieta, która wie czego chce. Dba codziennie o swój koszyk, pełne miski i czystą toaletę i umie o tym przypomnieć! Gdy miska na mięsko jest pusta przed 12, patrzy z wyrzutem i od razu człowiek robi rachunek sumienia. Gusia to kobieta z zasadami, musi sie porządnie wyspać - sypia nie tylko w koszu, ale również na fotelu i na kolanach Pana domu. Na łóżko już wchodzi, ale tylko kontrolnie - obchodzi, sprawdza i schodzi. Uwielbia się myć i lubi jeść. Dziś pierwszy raz u nas jadła surową wątróbkę - sensacji nie było, zjadła z apetytem. Jadła też domowy sernik z ręki. Guśka jest powściągliwa i stateczna- nie ucieka, daje się troszkę przytulać.
Co najciekawsze - Inga dużym zainteresowaniem obdarza Michała grającego na skrzypcach:-D
Cieszymy się, bo wygląda na to, że to wreszcie TEN dom, że Inga znalazła swoje miejsce na ziemi:) Gratulujemy jej Ludziom, no i jej samej nieustannie kibicując:)

*Takie imię dostała Inga. Podczas pobytu u nas, z wiadomych względów, nosiła imię Gunia;)

2 komentarze:

hersylia810 pisze...

Czy ja już mówiłam, że uwielbiam takie wiadomości? Żyć się chce! Pozdrowienia.

zuzanna pisze...

Zawsze (odkąd ją poznałam)wydawało się,że to grzeczna kociczka,tylko domki nietrafione.Żyć się chce!