05 marca 2011

Marcin Wilk o lekturach szkolnych

Serdecznie dziękuję Marcinowi:)

Ulubiona szkolna lektura

Marcin Wilk: Nie ma takiej. Większość książek - zwłaszcza z podstawówki - pamiętam jak przez mgłę. Miętoszenie na lekcjach polskiego i przymus czytelniczy nie przysłużył się dobrym emocjom.
 
Lektura niedoczytana/nieprzeczytana

Marcin Wilk: Cała masa. W zasadzie to już po skończonej szkole czytałem jeszcze raz lektury, żeby spojrzeć na nie świeżym - nie obarczonym edukacyjnym obowiązkiem - okiem. I wtedy się okazało, że np. "Lalka" jest genialna. 

Gdybym mógł, to do kanonu lektur szkolnych wprowadziłbym ...

Marcin Wilk: Nie podam konkretnych tytułów, ale z pewnością wprowadziłbym tam - dla urozmaicenia - teksty "nowsze" i "nowocześniejsze". O ile pamiętam, mój kanon lektur opierał się na lekturach klasycznych. I tylko takich. To było okropnie nudne.

9 komentarzy:

Skarletka pisze...

"Lalkę" pochłonęłam w liceum z wypiekami na twarzy, potem, kiedy czytałam ją na studiach, stwierdziłam to samo, co Marcin Wilk: jest genialna :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Skarletko,
w liceum "Lalkę" czytałam z przymusu i na baardzo szybko. Na studiach - już z większą uwagą i upodobaniem:)

Eireann pisze...

W liceum męczyłam się z nią strasznie, ale niewiele później przeczytałam "Lalkę" ponownie... i odtąd należy do moich ukochanych książek. Wracam do niej co rok :-)

Agnesto pisze...

Zauważacie taką prawidłowość, że ci, którzy lubią "Lalkę", nie przepadają za "Potopem" i odwrotnie? Ja należę do zwolenników "Lalki", czytałam ze 3 razy.
Zgadzam się, że listę lektur dobrze byłoby uwspółcześnić.
A bez żalu wyrzuciłabym "Granicę".

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Eirean,
ja aż taką wielbicielką nie jestem. Z twórczości Prusa lubię też felietony:)

Agnesto,
chyba coś z tym jest - ja przez Trylogię nie przebrnęłam;)

sylwia pisze...

"Lalkę" uwielbiam od pierwszego z nią spotkania, a trylogia, ehmm... no nie przekonała mnie i tyle.

A uaktualnienie lektur rzeczywiście by się przydało. No ileż można tą "Naszą szkapą" męczyć? A z rozmów z gimnazjalistami wynika mi, że JEDYNĄ lekturą, która ich jakoś ruszyła, są "Kamienie na szaniec", zwłaszcza jeśli odwiedzili Muzeum Powstania Warszawskiego.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Sylwia,
to ciekawe co piszesz. Nie ma żadnych kontaktów z gimnazjalistami i nawet nie wiem, co mają na listach lektur.

monotema pisze...

W zupełności się zgadzam z Marcinem Wilkiem. "Lalkę" czytałam tuz po maturze, rzeczywiście okazała się być genialna. Co do lektur - tuż po transformacji ustrojowej, kiedy wprowadzono do kanonu lektur Moczarskiego, Krall, Orwella i Gombrowicza - uczniowie mówili: nareszcie super lektura! A ja podam nazwisko - Daniel Odija.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Monotema,
załapałam się własnie na ten powiew świeżości w szkole;)