19 marca 2011

Romek Pawlak o lekturach szkolnych

Dziękuję za odpowiedzi, Romku:)
Ulubiona szkolna lektura

"Opowieści o pilocie Pirxie", "Lalka" i wielkie dla mnie objawienie, Gabriela Zapolska w całości. 

Lektura niedoczytana/nieprzeczytana

"Nie-Boska komedia" Krasińskiego. I tak zostało do tej pory.

Gdybym mógł, to do kanonu lektur szkolnych wprowadziłbym...

nie tyle jakiś swój ulubiony tytuł, co przewietrzył te starocie i na miejsce wielu pachnących molami i dziś kompletnie niezrozumiałych gniotów wprowadził książki współczesne - wystarczy zobaczyć, co chłopcy mają do czytania, a jasne się staje, dlaczego coraz mniej czytają. Jeden Tolkien nie załatwi sprawy.
Ale jeśli miałbym wprowadzić do kanonu, to taką, która dziś jest chyba w nieobowiązkowych, a ja bym ją kazał czytać pod groźbą rozstrzelania hamburegami z keczupem - "Mistrza i Małgorzatę" Bułhakowa.  

2 komentarze:

Skarletka pisze...

Kolejna osoba, która wspomina "Lalkę" - jedną z moich ukochanych książek :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Skarletko,
fascynująca jest sympatia do "Lalki". Nikt nie wspomina Morcinka, Sienkiewicza, Orzeszkowej, czy Dąbrowskiej, a Prusa. Okazuje się, że Prus wielkim pisarzem był:)