06 marca 2011

Sherryl Woods. Smak marzeń.


Wydane przez
Wydawnictwo Mira

Właściwie przedwczoraj wieczorem powinnam robić coś innego niż czytanie powieści otwierającej serię "Kronik portowych". Ale uznałam, że słowo "powinnam" nie pasuje do późnopiątkowego relaksu i sięgnęłam po historię opisującą losy rodziny O'Brienów zamieszkujących Chesapeake Shores.

Zaczyna się dość dramatycznie - Abby obudziwszy się w sobotni poranek wyjątkowo wcześnie, spotyka odchodzącą z domu matkę. Megan wyjeżdża w tajemnicy przez dziećmi zostawiając trzy córki i dwóch synów z ojcem, wziętym architektem, którego obecność w domu jest więcej niż sporadyczna. Jak zatem mają poradzić sobie młodzi O'Brienowi, a szczególnie najmłodsza z nich, siedmioletnia Jess?

Kolejna odsłona powieści zabiera nas w czasy piętnaście lat późniejsze niż te z pierwszej sceny. Niemal każde z rodzeństwa odnalazło swoją drogę w życiu, własną pasję, tylko najmłodsza, zmagająca się z ADD, wciąż wikła się w rozmaite, coraz to trudniejsze, sytuacje. Tym razem wzywa na pomoc starszą siostrę Abby. Ta, ratując przedsięwzięcie siostry, próbuje pojednać rodzinę i jednocześnie odnajduje przyjemność w widywaniu byłego chłopaka.

Dość o treści. Powiem tak - historia opowiedziana jest barwnie, sprawnie, choć chwilami miałam wrażenie, że w pewnych scenach zastosowano zbyt widoczny skrót, za mocno dopasowano wydarzenia do idei jaką zrealizować chciała Autorka. Z drugiej strony - nie czytałam "Smaku marzeń" oczekując pogłębionych portretów psychologicznych bohaterów walczących z problemami natury moralnej, więc to jak Sherryl Woods opowiedziała historię O'Brienów jest ok. Zainteresowała mnie losami opisywanej rodziny, zaintrygowała tym, co ukrywa Bree i sprawiła, że polubiłam córeczki Abby oraz jej babcię. I choć opisy scen miłosnych powodowały, że chichotałam, czekam na kwietniową premierę drugiego tomu "Kronik portowych":)

16 komentarzy:

Futbolowa pisze...

Chętnie przeczytam, chociaż ja akurat spodziewałam się nieco więcej po tej pozycji [choćby te 'pogłębione portrety psychologiczne', o których wspominasz]. No ale nic, zobaczymy jakie wrażenie zrobi na mnie. Okładka zachwyca!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Futbolowa,
to jest dobrze opowiedziana historia rodzinna:) Ciekawa jestem Twoich wrażeń:)

Maya pisze...

Przy opisach scen miłosnych chichotałaś? O rany, to mnie zniechęciło. Może kiedyś przeczytam, ale na razie mam przesyt takich opisów ;).

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Maya,
chichotałam, bo sceny zbliżeń są opisane z rozmachem. Nie zniechęcaj się - nie jest ich dużo:)

Bujaczek pisze...

Zachęciła mnie Twoja recenzja ;)

Tajemnica33 pisze...

Chichotałaś jak 15sto latka? bo ja tak momentami się czułam podczas czytania :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Bujaczek,
dobrze:)

Tajemnica,
hm... Nie pamiętam jak chichoczą piętnastolatki;)

Kasia pisze...

Pytanie z gatunku naiwnych/głupich "Kroniki portowe" to nazwa serii wydawniczej, czy tytuł sagi?

anek7 pisze...

Ja właśnie czekam na tę książkę i muszę powiedzieć, że czuję się zachęcona:0

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Kasiu,
na razie zapowiadane są trzy książki, więc może to określenie trylogii?

Anek,
dobrze:)

Kinga pisze...

A ja się nie skuszę.
Kilka nieprzechylnych opinii skutecznie mnie odrzuciło.
Czasem, mimo nie najlepszych not lubię dać szansę danej książce.
Jednak teraz, gdy na mej czytelniczej liście znajduje się tyle perełek, bardzo dobrych lektur, odpuszczam :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Kingo,
:)

sabinka.t1 pisze...

Mnie się też podobała :)
Obyczajówka , ale dość ciekawa :)
Czekam na resztę :)

Magia słowa pisanego pisze...

Wydaje się przyjemną lekturą. Poza tym dużo osób ma już ją w Chcę przeczytać. Jak na razie nie widziałam negatywnej opinii więc może i ja powinnam sięgnąć po nią:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Sabinko,
widziałam Twoją recenzję:)

Magia słowa pisanego,
:-)

Aska pisze...

ale dlaczego "Kroniki portowe"?
Kroniki portowe juz sa. napisala je Annie Proulx.
moja ulubiona ksiazka -i film tez......
pozdrawiam i polecam :)