22 marca 2011

Tamara BeJot. Ceremonia węglowa.

Wydane przez
Wydawnictwo Borussia

Zastanawiałam się kiedyś, czy twórczość można oddzielić od twórcy, a szczególnie poezję od doświadczeń poety. Szczególnie istotne to pytanie wydaje się dziś - kiedy wiele książek (prozy i poezji) opiera się na życiu ich twórców, w prostym przełożeniu - mieszkam tu, a tu, więc piszę o tym i o tym. Klasycznym przykładem takiego podejścia jest dla mnie pewien pisarz, którego felietony cenię, a powieści - o Wiśle, protestantach i morzu alkoholu - zlewają mi się w jedno. Ciekawa jestem Waszych opinii - czy chcąc czytać powieść/wiersze musimy osadzić je w kontekście biograficznym pisarza/poety?

Nieco przewrotnie wobec tego, co powyżej napiszę, że z "Ceremonii węglowej" najprzyjemniej czytało mi się pierwszą część, tę, w której Tamara Bołdak-Janowska, pisząc list do Agaty z Sydney opisuje jej swój świat, Warmię, znane mi miejsca. Uderzała mnie trafność obserwacji, dzięki pisaniu poetki dane mi było zajrzeć w takie fragmenty rzeczywistości, w które sama nie zabrnęłabym.

Ale jest ta fontanna, co nisko biegnie, jak stado ptasie
i szumią zadarte ogony, i ta druga co ciurkaniem powtarza
kształt smukłych czapli z brązu.
Mamy podobną w Olsztynie,
tę z kormoranem, z misami, często nieczynną. 
Macie ich mnóstwo, ze starannie zaplanowaną wodą,
jak ta, która rzeźbi wielką muszlę nad dziewczyną.
Moje miasto nie ceni szeptów kołysanki z naczynia, 
eksponującego rośnięcie. I nie ma u nas udanych schodów.

*   *   *

Moje miasto z okolicą najładniej wygląda z samolotu,
gdy widać jeziora, okrągłe w falbany, w sorongi,
z obłocznymi jajami przy pysku.
Żeby w dole wstała pamięć, jak chroniony zabytek,
jak u was Uluru, święta góra Aborygenów.
Łączą nas te same emigranckie odległości: nieobecność
przez wieku w miejscu, gdzie pomrzemy. (...)

*   *   *
Słowo o kochaniu w wierszach się tłoczy.
Nie kochają. Na naszej planecie nie kochają kobiety.
Tak, dziewczynę; jej ograniczone ufnością oczy.
Umiera szybko dziewczyna,
a kobieta żyje i co dnia umiera. 
Ktoś ją kocha. To nie ten, nie ci.
(...)

Zapraszam do "Ceremonii węglowej" i do lektury wywiadu z Poetką.

Brak komentarzy: