28 czerwca 2012

Andrew Nicoll. Dobry człowiek.


Wydane przez
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Tytułowy dobry człowiek, to burmistrz miasteczka Kropka, Tibo Krovic. Cieszący się olbrzymim szacunkiem włodarz miasta, dba o interesy mieszkańców z właściwą sobie życzliwością i pozytywnym podejściem do życia. W pracy wspiera go Agathe Stopak, równie życzliwa i uporządkowana co on, sekretarka.

Okazuje się jednak, że obydwoje są nieszczęśliwi. Burmistrzowi ciąży przekonanie o tym, że jest "dobrym człowiekiem" wypowiadane przez mieszkańców Kropki nieodmiennie z dużą pobłażliwością. Agathe próbuje ożywić relacje z mężem, który po śmierci córeczki, popadł w depresję i odwrócił się od żony. Obydwoje, burmistrz i jego sekretarka, znajdują coraz więcej przyjemności we wspólnych rozmowach prowadzonych podczas przerw obiadowych, tak wiele, że ona zaczyna oczekiwać deklaracji, a on... nie wie, co ma zrobić.

Klimat powieści "Dobry człowiek" pobrzmiewa mało rzeczywistymi doznaniami. Przyznam, że długo zastanawiałam sie podczas czytania, w którym momencie akcja przełamie się i owa, nieco dziwna, stylistyka przywróci powieść na zwyczajne tory.

Andrew Nicoll napisał książkę, która - gdy ją czytałam - zdumiewała mnie krągłością zdań, klimatem, postaciami, a która dziś, czas jakiś po lekturze, jest dla mnie tylko kolejną przeczytaną książką.

4 komentarze:

Mooly (Marzena Molenda) pisze...

A ja tę książkę wspominam bardzo miło i sympatycznie. Dla mnie miała w sobie coś, dużo tego czegoś:) Była przekomiczna a przy tym taka gorzka i skłaniająca do refleksji. Uwielbiam realizm magiczny i zbaczanie ku groteskowości, więc może dla tego wygodnie mi było w tej fabule. Dla mnie to wyjątkowa książka. Pozdrawiam

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Molly, ja niestety jestem "głucha" na realizm magiczny...

niebieska pisze...

Ja chyba też to mam hihi:)a szkoda bo mam tego dobrego człowieka i liczyłam na fajne doznania.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)