Przejdź do głównej zawartości

Damian Dibben. Strażnicy historii. Nadciąga burza.


Wydane przez
Wydawnictwo Egmont

Jake długo czekał na moją uwagę. Gdy jednak sięgnęłam po książkę opisującą jego przygody, pochłonęła mnie bardzo intensywnie. Cóż jest w niej tak absorbującego?

Zwyczajny nastolatek, zwyczajny Londyn i  nie do końca zwyczajna burza szalejąca nad Londynem. Pozornie nic nie zapowiada nadchodzących, zupełnie niezwykłych, wydarzeń. Jake zostaje uprowadzony przez  elegancko ubranego mężczyznę, dowiaduje się, że uprowadzenie ma służyć jego - chłopca - dobru, a na dodatek trafia w miejsce przedziwne, wypełnione gorączkowo pakującymi się ludźmi. Słyszy o podróży i w dodatku ma to być podróż nie tylko w miejsce inne niż Londyn, ale i też w czasy inne niż współczesne Jake'owi. Przyznacie - początek fascynujący...

Dalej jest jeszcze ciekawiej. Kolejne informacje, skąpo wydzielane chłopcu (i czytelnikom), rysują sytuację Jake'a w nader zagadkowy sposób. Okazuje się, że istnieją ludzie prawi - Strażnicy Historii - i tacy, którzy ową historię chcą zmieniać, by dzięki złu zapanować nad światem.

Odwieczną walkę dobra ze złem Damian Dibben ubrał w intrygującą fabułę. Powieść przypominała mi nieco klasyczne utwory z gatunku "płaszcza i szpady"; akcja toczył się żwawo, główny bohater wzdycha zauroczony przepiękną niewiastą, którą, oprócz olśniewającej urody, cechuje mroczna tajemnica.

Jest intrygująco i edukacyjnie. Dzięki książce dowiedzieć możemy się czym poruszano się po morzach w różnych epokach, jakie stroje nosili ludzie na przestrzeni wieków oraz czym walczono, by być skutecznym.

Klimatyczna książka w klimatycznej okładce. Zachęcam:-)

Komentarze

Blueberry pisze…
Świetna książka!
tumblingcurls pisze…
Zapowiada się ciekawa lektura. Okładka faktycznie bardzo klimatyczna.
Hania pisze…
Ta okładka przyciąga uwagę! Zastanawiam się jednak, n
Monika Badowska pisze…
Cieszę się, że się ze mną zgadzasz:-)
Monika Badowska pisze…
Haniu, wysłało Ci się za wcześnie?

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...