Przejdź do głównej zawartości

Carole Mortimer. Historie filmowe.


Wydane przez
Wydawnictwo Mira Harlequin

Trzech braci, trzy historie miłosne, świat wielkich produkcji filmowych. Zapowiada się ciekawie, prawda? I jest ciekawie, choć nie w pełni czuję się usatysfakcjonowana.

Reżyser, aktor, scenarzysta wywodzą się ze znanej w świecie filmowym rodzinie Prince. Poznajemy ich w sytuacjach osobistych, w chwilach, gdy poznają kobiety, z którymi - jak się okazuje od pierwszych niemalże chwil - będą się chcieli związać.

Zalążek idei skrywający się w każdej z opisanych przez Carole Mirtimer historii jest ciekawy. Nik jest reżyserem i walczy o prawa do ekranizacji bestsellerowej powieści. Autor powieści "Nie całkiem zwyczajny chłopiec" bardzo dba o swoją anonimowość i bardzo trudno przekonać go o tym, że film zrealizowany na podstawie książki wzmoże jej popularność.

Zak, bardzo popularny aktor, na prośbę brata zgadza się na wywiad - rzekę mający trwać kilka dni. Gdy jedna okazuje się, że to dziennikarka ma do ukrycia więcej niż dbający o swoją prywatność aktor, sytuacja robi się niemiła.

Rik spotykając po latach kobietę, która poznał na ślubie swej dawnej ukochanej ze zdumieniem dowiaduje się, że Sapphie i Dee są siostrami, a on mylił się sądząc, że ta druga warta jest jego uczucia.

Gdy czytałam "Historie filmowe" pomyślałam, że można by z nich zrobić trzyczęściowy cykl opisujący każdego z braci w oddzielnej książce. Stworzyłoby to szanse na pogłębienie postaci, na rozbudowanie historii, które teraz, niczym notatki behawiorysty, skupiają się na tym, co postacie powieściowe robią, a nie na tym jakie są, co czują, co myślą. Tak naprawdę, to mógłby być porządny kawałek dobrej prozy, gdyby tylko pozwolić się mu rozwinąć.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...