Przejdź do głównej zawartości

Marta Obuch. Diabelska ewolucja.


Wydane przez

Wydawnictwo Muza

Książki Marty Obuch są świetną lekturą na wakacje lub niepogodę. Opowiadają o ludziach takich jak my, który z powodu tego, że byli w określonym czasie, w określonym miejscu, zahaczają swoim dość zwykłym życiem o przygodę - najczęściej kryminalną.

Lutka, mieszkająca w Katowicach na Tysiącleciu spokojna, ułożona i grzeczna młoda kobieta, za namową przyjaciółki postanawia odwiedzić narzeczonego będącego od ponad roku w Mombasie. Strach przed lataniem miał od Lutki odpędzić znajomy Aguni, czarujący Cezary.

Oczywiście, nic nie jest tak proste jak by się wydawać mogło podczas planowania i tym sposobem Lutysława wraz z fretką Frygą trafiły nie do Mombasy, lecz do oddalonego od niej na słuszne kilometry obozu naukowców próbujących odnaleźć szczątki praczłowieka.

Jest zaskakująco, zabawnie i jak na kryminał przystało - nieco groźnie. Ów czarujący Cezary irytuje Lutkę, ale i ona dokuczając mu trafia, czasami, w słabe punkty męskiego ego. 

Podczas spotkania z Martą Obuch, na którym miałam przyjemność być, autorka opowiadała o swojej wyprawie do Kenii, o pomocnych ludziach, a ja tylko cichutko podziwiałam niezwykłą siłę przebicia i determinację, która pozwoliła jej obejrzeć Nairobi i Mombasę po to, by osadzić swoją powieść właśnie tam, a nie w rodzinnych Katowicach. 

Komentarze

Anonimowy pisze…
Zgadzam się, bardzo wciągająca lektura. Jest się z czego pośmiać. Kupa marbuta była zabawnym kenijskim akcentem. Książa na pewno warta polecenia.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...