Przejdź do głównej zawartości

Diane Chamberlain. Prawo matki.


Wydane przez
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Sięgnęłam po tę książkę zwabiona tekstem Świetna powieść! Równie porywająca co książki Jodi Picoult. Sięgnęłam i teraz nie wiem, co mam z tym fantem zrobić...

Faktycznie - formuła książki przypomina te, które pisze przywołana pisarka. Historię rodziny Andy'ego Lockwooda opowiadają poszczególne osoby, a każda z nich zabiera głos będąc narratorem kolejnych rozdziałów. Śledzimy zatem losy Laurel, jej męża i dzieci, przedstawianych wielostronnie, a przez to - odsłaniających przed czytelnikiem wiele faktów, o których wiedzą tylko niektórzy z bohaterów. 

I to podobieństwo do prozy Picoult oraz prowadzenie akcji powieści w sposób trzymający w napięciu, szczodrze sięgający do emocji czytelników, wzbudziło we mnie mieszane uczucia. Tym bardziej, że gdy zaczęłam czytać "Prawo matki" dowiedziałam się (O naiwności!) o programach, które piszącym scenariusze podpowiadają, co warto napisać, aby scenariusz był taki, jaki autor chciałby mieć. A może istnieją też programy, do których wrzucamy wytyczne i które "napiszą" za autora dobrze poukładany schemat powieści?

Przytłoczona powyższymi wątpliwościami nie umiem zdecydować, czy "Prawo matki" podobało mi się, czy też nie. Choć przyznam - czytało się błyskawicznie.

Komentarze

vivi22 pisze…
a ja dopiero po przeczytaniu Twojego zdania po lekturze zauważyłam, że faktycznie podobnie napisana jest ta książka do książek Jodi. Ale mi się "Prawo matki" podobało. "Kłamstwa" też mi się podobały i polecam :) "Kłamstwa" są fajniejsze.
Magda pisze…
jeszcze nie czytałam, ale lubię książki Jodi więc ta pewnie by mi się spodobała skoro jest podobnie napisana :)
Anonimowy pisze…
Zaintrygowałaś mnie ta recenzją, przeczytam na pewno:)
Kuba pisze…
Oczywiście, że istnieją takie programy. Stanisław Lem przewidział to dawno temu, opracowując tzw. komputer dreszczowców SF :)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...