Przejdź do głównej zawartości

S. J. Watson. Zanim zasnę.


Wydane przez
Wydawnictwo Sonia Draga

To musi być straszne. Codzienne pobudki bez świadomości tego kim się jest i gdzie się jest. Codzienne próby uporządkowania świata skazane na porażkę. Codzienne uzależnienie od męża, który objaśnia czas i przestrzeń.

W takim przedziwnym i przerażającym stanie jest Christine. Po tragicznym zdarzeniu z przeszłości kobieta neurologiczną zdolność do zapisywania w pamięci wspomnień, do pamiętania ostatnich kilkunastu lat swojego życia, a także do tego, co działo się w poprzednim dniu. Cezurą jest sen.

Jedna z metod terapeutycznych jakie proponuje Christine lekarz jest pamiętnik. Kobieta codziennie notuje w nim to, co robiła, z kim rozmawiała, czego dowiedziała się o sobie i z tego, co czyta we własnych notatkach buduje świat nie mówiąc nic mężowi.

"Zanim zasnę" S. J. Watson to książka idealnie stopniująca napięcie. Kolejne informacje, spostrzeżenia Christine odsłaniają nam nowe oblicze bohaterki i sytuacji w jakiej się znajduje. Wczytywanie się - wraz z bohaterką - w jej zapiski pobudza ciekawość tak mocno, że ąż trudno odłożyć książkę zanim nie sprawdzi się własnych podejrzeń i tropów.

"Zanim zasnę" to powieść debiutancka. Ciekawa jestem kolejnych książek autora.

Komentarze

Dabarai pisze…
Cieszę się, że ksiązka zbiera takie dobre recenzje, ja ja tez preczytałam jednym tchem! Mam nadzieję, że autor napisze wkrótce coś nowego...
Unknown pisze…
Bardzo bym chciała przeczytać tę książkę:) Słyszałam o niej wiele dobrego więc sięgnę:)
Iza pisze…
Uwielbiam tę książkę! Należy do moich ulubionych i jestem pewna, że za jakiś czas znów do niej wrócę;)
Też czekam na kolejne książki autora i jestem ich okropnie ciekawa:)
Unknown pisze…
Rzadko czytam nowości, czekam raczej na okazje w dedalusie czy matrasie, ale tutaj chyba zrobię maly wyjątek. Pozdrawiam :)
Monika Badowska pisze…
Oj, chętnie bym przeczytała jego kolejną książkę:-)
Monika Badowska pisze…
Miłej lektury:-)
Monika Badowska pisze…
Czekam na Twoje wrażenia:-)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...