14 sierpnia 2009

Janusz Świtaj. 12 oddechów na minutę.


Wydane przez

Wydawnictwo Otwarte

W przypadku tej książki bardzo trudno oddzielić mi  treść od postaci narratora/ autora. Mimo to, spróbuję:)

Janusz Świtaj, znany z burzy medialnej, która rozpętała się po tym, gdy mężczyzna napisał, że pragnie, aby zaprzestano uporczywej terapii jakiej jest poddawany. Jedną z form terapii po wypadku jakiemu uległ motocyklista było pisanie pamiętnika. "12 oddechów..." to, o ile się zorientowałam, poprawiona, wygładzona wersja tegoż pamiętnika.

Autor opisuje okoliczności wypadku. Przedstawia poświęcenie rodziców, wierność i niewierność osób, które kochał, przyjaciół. Dość bezceremonialnie ocenia opiekę lekarską i pielęgniarską, współpracę z fundacjami i stowarzyszeniami zajmującymi się (lub mającymi się zajmować) pomocą osobom niepełnosprawnym.

To książka o tym, jak wygląda życie człowieka uzależnionego w pełni od pomocy innych osób. Książka o tym, jak łatwo jest stracić zdrowie i zatrzymać się w połowie drogi między życiem a śmiercią. Książka, która z pewnością może okazać się ważna lekturą dla osób, których znajomi, bliscy ulegli wypadkom odbierającym władzę ciału.

Ale nie umiałam polubić Janusza Świtaja. Co więcej, mam przekonanie, że nie lubiłabym go jako siedemnastolatka, tak jak i nie lubię go teraz - gdy ma lat trzydzieści parę.

8 komentarzy:

czytadełko pisze...

Bardzo chciałabym przeczytać tą książkę..

Anonimowy pisze...

Hmm, zaintrygowałaś mnie...
Dlaczego nie polubiłaś narratora?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Czytadełko,
może znajdziesz w bibliotece?

Czemu nie polubiłam? Prezentuje cechy jakich nie lubię u ludzi; jakąś taką nadmierną pewność siebie nie opartą na realnych podstawach, przekonanie o dużej nieomylności i takie ocenianie ludzi, z jakim się nie zgadzam.

clevera pisze...

Dla mnie ta książka była momentami zbyt ekshibicjonistyczna, zwłaszcza opisy scen seksualnych. Według mnie niepotrzebne.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Clevera,
ważne też jest to, jak autor opisuje swoje parnterki/dziewczyny. To, że sam siebie odsłania - ok, ale na ile ma prawo odsłaniać inne osoby?

mr lupa pisze...

walka o godną śmierć, czy coś w tym stylu? 'Uwaga' na tvn? aha, to już wszystko wiem...

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Mr_Lupa,
no, właśnie coś w tym stylu;)

czytadełko pisze...

Mam nadzieję, że znajdę, bo na kupno własnej trochę już straciłam ochotę ;)