14 sierpnia 2009

Odwiedziny całkiem Małego Kota


Kotka o wdziecznym imieniu Minia została oddana do naszego kociego przedszkola na weekend. Łobuz z niej straszny - zaczepia wszystkie kotki, atakuje nasze nogi, szaleje na drapaku i pyszczy donośnie, gdy się ją weźmie na ręce.

Gusia pierwsza nie wytrzymała - podbiegła do gościa, obwąchała burcząc na wszelki wypadek groźnie. Sisi usadowiła się na drapaku, próby zaatakowania własnego ogona ukróciła pacnięciem w łepetynkę Miniową, obwąchała Kociątko i poszła spać do koszyczka gościa. Nusię targa; z początku poczuła się obrażona (wszak zrzuconą ją z piedestału Najmniejszego Kota), ale teraz już chodzi krok w krok za Minią i nawet podjęły próbę ganiania się wokoło stolika.

Pora jednak nadeszła właściwa temu, by koty poszły spać. Wszystkie:)

 

2 komentarze:

Maria Magdalena pisze...

Minia jest rzeczywiście maleńka :)ale jak widać genetycznie silna osobowość ,Nusia mimo wszystko dziecko i widocznie dlatego została zaproszona do zabawy:)

kociokwik pisze...

Minia ma bardzo silna osobowość i nic sobie nierobi z tego, że ktoś na nią gniewnie burczy;)