25 października 2009

Irshad Manji. Kłopot z islamem.


Wydane przez

Wydawnictwo Cyklady

Irshad Manij jest muzułmanką mieszkającą od czwartego roku życia w Stanach Zjednoczonych. Dzięki osadzeniu w amerykańskim nurcie kulturowym zapewniającym równość tożsamości, płci, religii Irshad dostrzega to, czego inni muzułmanie albo nie widzą, albo - jej zdaniem - wolą nie zauważać. Dostrzega, iż w społecznycm odbiorze na świecie muzułmani utożsamiani są coraz częściej z terorystami, z fatwami ogłaszanymi wciąż i wciąż, ze złym traktowaniem kobiet.

Gdy tylko wczytałam się w "Kłopot..." przyszła mi na myśl Oriana Fallaci. Tylko, że ona ukazywała niebezpieczeństwo islamu stojąc poza nim, natomiast - co interesujące - Manji nie zamierza wyrzekać się swej wiary, ona tylko chce, by islam przestał być religią konfliktów.

W książce znajdziemy szereg ciekawych obserwacji. Począwszy od lat szkolnych, poprzed młodość i dorosłe życie Autorka zadaje sobie pytania: dlaczego? Po co? I doszukuje się wielu złych decyzji, niepotrzebnych zaperzeń, błędnych postanowień, wręcz niezgodnych z ludzkim rozsądkiem. Dużą część rozważąń poświęca Autorka konfliktowi izraelsko-palestyńskiemu, sytuacji kobiet w społeczeństwach muzułmańskich.

Irshad Manji nawołuje do wskrzeszenia idżtihadu, nawołuje do odrzucenia świętej wojny. Warto sięgnąć po jej książkę, by przekonać się u źródeł co może nas spotkać, gdy w miejscu Europy pojawi się Eurabia.

P.S. Strona Autorki.

Brak komentarzy: