24 października 2009

Michael J. Buckley. Ateizm w sporze z religią.


Wydane przez

Wydawnictwo WAM


Jest to książka o ateizmie, ale nie tylko, a może nawet nie głównie o ateizmie. Buckley stawia tezę, że "ateizm jako intelektualne przekonanie w nowożytnej Europie narodził się dialektycznie, tzn. właśnie starania, aby mu przeciwdziałać, były siłami, które zapewniły mu ideowy początek, niezmierną intelektualną moc i kulturowy wzrost w nowożytnej Europie". Teza może wydawać się dziwna i od razu chce się postawić pytanie o to, jak to możliwe, że ateizm jest rezultatem starań, które miały mu zapobiegać.

Buckley, jezuita i profesor teologii, odpowiada na to pytanie przeprowadzając klarowny i przekonujący wywód. Wykazuje, że przeciwnikiem religii nie jest nauka, co więcej - przez wieki religia znajdowała w nauce wielkiego sojusznika. Autor na przykładzie trzech wielkich postaci świata nauki, Galileusza, Keplera i Newtona, a także odbioru ich dzieł, rysuje nam obraz dawnej wiary i nowej nauki - te dwa pojęcia są jednymi z kluczowych terminów książki. 

Mamy cały rozdział poświęcony św. Tomaszowi z Akwinu, w którym Buckley, głównie odnosząc się do krytyki Paula Tillicha, rozważa, na ile racjonalne podejście Akwinaty do kwestii wiary przyczyniło się, lub nie, do zlaicyzowania myśli europejskiej. Dalej Buckley prezentuje idee Kartezjusza, Locke'a, Hume'a, Kanta, Darwina, Feuerbacha, Marksa i Freuda, czyli myślicieli mających istotny wpływ na intelektualny klimat Europy, w tym przede wszystkim na klimat wokół religii. Czytamy o śmierci Boga ogłoszonej przez Nietzschego i o mistycyzmie czy kontemplacji reprezentowanych przez św. Jana od Krzyża.

Idea Buckleya dobrze wyłożona jest na przykładzie dzieła Cottona Mahlera, który, jak pisze Buckley:
„Zdołał dokonać podziału 'Dwoistej Księgi Boga' na ‘księgę Stworzeń’ i ‘księgę Pism’, utrzymując, że pierwsza pomaga nam w odczytywaniu drugiej".


Właśnie to podejście, polegające na tym, że religia szukała uzasadnienia samej siebie w "księdze Stworzenia", czyli w nauce i w dedukcji, było największym błędem religii, błędem skutkującym powstaniem ateizmu. Co więcej - nie mogło stać się inaczej, bo podejście, które religia prezentowała przez wieki, zawierało istotne sprzeczności, które musiały doprowadzić do rezultatu w postaci ateizmu. Buckley w swojej diagnozie zgadza się z tą oto tezą Jamesa Turnera zapisaną w książce "Without God, Without Creed: The Origins of Unbelief in America.":
"Chociaż zarówno nauka, jak i społeczne przeobrażenie wzbudziły duży niepokój, żadne nie spowodowało niedowiarstwa (...) Przeciwnie, to religia spowodowała niedowiarstwo. Próbując dostosować swoje wierzenia do społeczno-gospodarczej zmiany, do nowych moralnych wyzwań, do nowych problemów wiedzy, do zaostrzających się standardów nauki, obrońcy Boga zadusili Go powoli. Jeżeli ktoś może zostać oskarżony jako bogobójca, to nie Karol Darwin, lecz jego przeciwnik, biskup Samuel Wilberforce."

Brak komentarzy: