15 kwietnia 2010

Inga Iwasiów. Bambino.

Wydane przez
Wydawnictwo Świat Książki

Niestety, "Bambino" jest dla mnie czytelniczo niestrawne. Podjęłam próbę i gdy nie mogłam wgryźć się w powieść od początku poszukałam w środku punktu zaczepienia. Znalazłam (na przykład) coś takiego:

"Kiedyś spotyka chłopaka od nich, z Sambora. Syn biednych sąsiadów mieszkających po drugiej stronie*. Nie nabrał ciała ani sznytu. Wygląda, jak wyglądał. Jednak niesie pod pachą książki. Można. Można by było. Rozmawiają przez chwilę. On o nauce i książkach. Ona chce wysondować, czy tęskni. Ona tęskni. Nie ma tu przyjaciółek. Nie ma prób chóru. Nie ma." (s.150)

Udławiłabym się czytając coś takiego przez prawie czterysta stron.

* Aż kusi, by zapytać "Mieszkających po drugiej stronie czego?" Lasu, rzeki, autostrady, wsi, czy korytarza?

4 komentarze:

moni pisze...

Czytam właśnie "Ku słońcu" Iwasiów i nie powiem żeby była czytelniczo niestrawna ale ciężka jest! Potrzeba skupienia, wyciszenia i niejednokrotnie powrotu do wątku. Trudna ale prawdziwa książka. Jednak po przeczytaniu Twojej opinii nie sięgnę po kolejną .... przynajmniej tak szybko:)

Skarletka pisze...

Ingi Iwasiów znam tylko "Gender dla średnio zaawansowanych". A że sama przy lekturze tej książki w kwestii "gender" byłam raczkującą studentką, to podobało mi się średnio A "Bambino" szykuję sobie na następne czytanie tematyczne, tylko jak teraz przeczytałam "próbkę", to pewnie jeszcze lekturę parę razy przełożę.

Pozdrawiam:)

Makówka - pełna pomysłów pisze...

Ja się niestety bardzo mocno zniechęciłam do pisania pani Iwasiów po jej tekstach, powiedzmy, krytycznych i nie wiem, co mogłoby mnie skusić do sięgnięcia po jej powieść:) Nie znalazłam u niej nic, co by mi zrekompensowało manierę stylu i naprawdę liczne usterki językowe.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Moni,
szkoda mi czasu na przekonywanie się do tej książki - mam mnóstwo ciekawszych, lepszych:)

Skarletko,
;)

Makówko,
oooo - zgadzam się w kwestii maniery stylu.

Cieszę się z Waszych komentarzy.