Przejdź do głównej zawartości

Holly Webb. W poszukiwaniu domu.


Wydane przez
Wydawnictwo Zielona Sowa

"W poszukiwaniu domu" to wzruszająca historia małego pieska, który trafia do schroniska i dziewczynce marzącej o czworonożnym przyjacielu. Gdy Harry został oddany do schroniska tęsknił za Beth. Wciąż czuł jej zapach, wciąż czekał aż po niego przyjdzie. Mijały dni, a zamiast Beth w jego kojcu coraz częściej pojawiała się Grace - wolontariuszka ze schroniska, która niestety nie mogła wziąć psa do domu. Między dziewczynka i psem tworzy się szczególna więź, obydwoje cieszą się spotkaniami i nie do końca mooga zrozumieć, czemu zabiera się im możliwość bycia ze sobą codziennie.

To pierwsza czytana przeze mnie książka o zwierzętach, która, pod zdawałoby się prostą historią, ukrywa tak wiele wychowawczych znaczeń. Dziecko ma możliwość dowiedzieć się, czym jest schronisko, co to znaczy wolontariat, a także poznać siłę uczuć psa (bo ja wierzę w uczucia zwierząt). Rodzice Grace, pozwalając jej i jej bratu, zajmować się psami ze schroniska, robią kawał dobrej roboty - gdzież bowiem dziecko lepiej dowie się, co to znaczy odpowiedzialność, przywiązanie, niż podczas pracy ze zwierzętami? To, co przeżywa dziewczynka, gdy Harry trafia do innego niż jej domu, jest trudne, ale i z tego płynie nauka. 

"W poszukiwaniu domu" polecam do wspólnego czytania - skorzystają z niej i dzieci i dorośli.

P.S. Holly Webb napisała też książkę o kotach. Chciałbym ja przeczytać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...