Przejdź do głównej zawartości

Amerykańskie południe - podsumowanie (i inne)


Nie jestem dumna ze swojego udziału w tymże wyzwaniu, bo przeczytałam tylko dwie książki.Dumna nie mogę być też z tego, że tylko jedna z dwóch autorek, po książki których sięgnęłam, była mi zupełnie nieznana. Aby się pocieszyć stwierdzę, iż sporo z tego, co znalazło się w propozycjach lektur do tego wyzwania znam.
*   *   *

Nie zrażam się jednak i z dużym zainteresowaniem popatruję na nowe wyzwanie. Pewnie poświęcę mu oddzielny wpis, ale zainteresowanych już teraz odsyłam do najnowszej wyzwaniowej propozycji.

*   *   *

Lektura "Niebłahych igraszek" idzie mi powoli, bo też mało czasu poświęcam tej książce. Przed spotkaniem z Martą Dzido wróciłam do jej książek, podczytuję prasę fachową i staram się uporządkować trzy lata zawodowego życia przed - mam nadzieję - uzyskaniem kolejnego stopnia awansu zawodowego. Poza tym mam trzy książki, które chcę przeczytać na "już"... I jak się domyślacie - brakuje mi doby;)

Komentarze

Foxinaa pisze…
No nie! Wykasowałaś mnie Mo;pppp :)
Monika Badowska pisze…
Foxino,
na takie własnie głosy czekam:) Nie wykasowałam, tylko zgubiłam jak mi się zachciało szablon zmieniać;))) Już dodaję:)Wracasz do pisania?

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...