Przejdź do głównej zawartości

Kraje nordyckie - nowe wyzwanie czytelnicze


Spodobał mi się pomysł na czytanie literatury krajów nordyckich. Wynotowałam to, co albo mam na półce, albo mam nadzieję, że się na mojej półce znajdzie. Ze wstydem zauważyłam, że nie znam nic z literatury estońskiej (a co dopiero z Wysp Owczych i Laponii), więc postaram się nadrobić zaległości. Oto moja lista wyjściowa:

a) literatura szwedzka
Hjalmar Söderberg. Niebłahe igraszki.
Liza Marklund. Studio Sex.
Liza Marklund. Zamachowiec.

b) literatura duńska:
Tove Ditlevsen. Twarze.

c) literatura fińska:
Arto Paasilinna. Fantastyczne samobójstwo zbiorowe.
Leena Lander. Rozkaz.
Risto Isomäki. LIT-6.

d) literatura norweska:
Karin Fossum. Za podszeptem diabła.
Anne B. Ragde. Ziemia kłamstw.

TU znajdziecie listę książek, które przeczytałam, zrecenzowałam na blogu i mogę polecić:) Może kogoś natchną;)

Komentarze

O, to coś dla mnie, bo jakieś 70% książek, które czytam (sobie i dzieciom), jest ze Skandynawii. Mam w swojej biblioteczce kilkadziesiąt skandynawskich kryminałów (cały Mankell, Nesbo, Fossum, Sigurðardóttir, Maj Sjöwall i Per Wahlöö...), ale chetnie bym przeczytała coś innego... Chyba się przyłączę:)
Pozdrawiam!
Monika Badowska pisze…
Lady Aga,
nie ja jestem inicjatorką - ale serdecznie zapraszam:)))
sudoku pisze…
Mała uwaga: Od Astrid do Lindgren do pozycja szwedzka, nie duńska. Tym niemniej Twoja lista jest imponująca! Z literatury fińskiej polecam ponadto cokolwiek Mistrza Miki Waltariego lub – z nowszej literatury – książkę Eliny Hirvonen Przypomnij sobie albo Daniela Katza Kobieta pułkownika.
Pozdrawiam i serdecznie gratuluję bloga oraz nominacji!
Monika Badowska pisze…
Sudoku,

jeden z Autorów jest Duńczykiem i stąd takie, a nie inne przypisanie;) M. Waltariego znam i cenię, ale chyba większość przeczytałam przed okresem prowadzenia bloga;) Dziękuję za polecone książki i za gratulacje:)

Pozdrawiam:)

Popularne posty z tego bloga

Magdalena Okraska, Nie ma i nie będzie

Z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po tę książkę, bo zanim do mnie dotarła przez sieć przetoczyła się dyskusja zwolenników i przeciwników tego, jak Magdalena Okraska o miastach opuszczonych przez dające zatrudnienie przedsiębiorstwach pisze. A jakie jest moje zdanie? Ta historia to wiele pięćdziesiątek wódki, udek kurczaka, cudzych kołder w cudzych domach (nigdy nie śpię w hotelach, śpię u bohaterów), długich rozmów i krótkich puent. To kilometry pokonane busikami, albumy rodzinne, lokalne biblioteki i lokalne mordownie. Pojechałam do nich i powiedziałam "Opowiedz mi". Tak kończy się jeden z tekstów wprowadzających do rozdziałów poświęconych poszczególnym miastom. Wraz z autorką odwiedzamy Wałbrzych, Włocławek, Będzin, Szczytno i kilka innych miejscowości, których przeszły rozwój osadzony był na istniejącym, prężnie działającym i rozwijającym się przedsiębiorstwie, a które wraz z jego likwidacją podupadły. Magdalena Okraska rozmawia zatem z mieszkańcami i tymi, którzy już owe...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...