Przejdź do głównej zawartości

Gro Dahle, Svein Nyhus. Włosy Mamy.


Wydane przez
Wydawnictwo EneDueRabe

Emma ma najwspanialszą mamę na świecie. Mama Emmy ma śmiejące się włosy, pełne słońca. Ale są i takie dni, kiedy mama Emmy jest smutna, a jej włosy plączą się i znika z nich słońce. Emma w takich chwilach próbuje zrozumieć mamę, próbuje jej pomóc mimo, że wcześniej drażniło ją jej przygnębienie. Gdy dziewczynka rozpoczyna rozczesywanie włosów mamy słyszy z nich dziwne głosy, otacza ją ciemność, zaczyna odczuwać strach. Na szczęście pojawia się dorosła osoba, która pomaga Emmie w ratowaniu jej mamy.

Zastanawiałam się, czy książkę można zaliczyć do opowieści terapeutycznych. Porusza trudny temat – temat depresji i metaforycznie przedstawia ów problem w postaci splątanych włosów mamy dziewczynki. Moje wątpliwości budzi rola dziecka w niesieniu pomocy mamie – zaangażowanie dziewczynki w proces terapeutyczny rodzica, a co więcej zainicjowanie tegoż procesu przez dziecko. Czy nie za duża odpowiedzialność spoczywa na małej bohaterce książki?
Niewątpliwie to ważna książka. Szczególnie ważna dla tych, którzy mają problemy podobne do tych, jaki mają Emma i jej mama. Być może byłoby idealnym rozwiązaniem, gdyby opowieści podobne tej, były specjalnie oznaczane?

Chętnie przeczytam Wasze opinie.

Komentarze

Bardzo ciekawa jestem tej książki, muszę przeczytać. A co do Twoich wątpliwości odnośnie roli dziewczynki, to w sumie w życiu właśnie tak bardzo często jest, że to ktoś inny , dziecko na przykład, uświadamia choremu jego problem... Nierzadko też przez długi czas to ono jest jedynym "terapeutą". No, ale piszę z doświadczeń, a nie z refleksji po lekturze, więc się nie liczy...
Monika Badowska pisze…
Makówko,
czekam zatem na refleksje po lekturze:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?