26 marca 2011

Dariusz Szymaszek o szkolnych lekturach

Dziękuję za odpowiedzi:-)

Ulubiona lektura: 

"Łysek z pokładu Idy". Dlaczego? Pierwsza książka, która przemówiła do mnie tak mocno, iż zmieniłem swoją filozofię życia. Wolność stała się dla mnie wartością nadrzędną, atrybutem należnym każdej istocie na naszej planecie.

Lektura niedoczytana: 

Było ich wiele, gdyż sporo lektur nie nadaje się do czytania w okresie młodzieńczym. Najgorzej wspominam "Pana Tadeusza", "Wesele" i "Chłopów". Być może teraz doceniłbym wartość tych dzieł, lecz w szkole było to dla mnie zdecydowanie za wiele.

Do kanonu lektur wprowadziłbym...

"Hrabiego Monte Christo" - Edmund Dantes jest dla mnie takim Łyskiem, który zerwał kajdany niewoli i zemścił się na swoich oprawcach. Utwór Gustawa Marcinka zostawił we mnie pustkę niesprawiedliwości skutecznie wypełnioną przez Dumas'a.

2 komentarze:

RedCoral.pl pisze...

Szkoła bardzo skutecznie zniechęca do "Pana Tadeusza", niestety... Odkryłam tę lekturę i polubiłam, gdy pracowałam na Wschodzie. Wtedy doceniłam opisy przyrody, które zwykle nużą czytelników, i piękno słowa. Mickiewicz miał dar obserwacji natury.A "Pan Tadeusz" aż skrzy się kolorami.
Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

RedCoral,
a ja jednak wolę "Dziady":)
Miło mi Cię powitać:)