30 czerwca 2012

Justyna Polańska. Pod niemieckimi łóżkami.


Wydane przez
Wydawnictwo Świat Książki

Ponad dwa lata temu czytałam książkę napisaną przez kasjerkę pracujacą w markecie. Teraz na naszym rynku wydawniczym pojawiła się kolejna pozycja, która można zaliczyć do publikacji typu reality.

Praca w sektorze usługowym nie jest łatwa. Praca jaką wykonuje Justyna Polańska jest trudna po wielokroć; po pierwsze sprząta, a ludzie z nieznanych przyczyn traktują protekcjonalnie osoby dbające o porządek, po drugie jest Polką, a to wbrew temu, że to my postrzegani jesteśmy jako ksenofobiczni, Niemcy mają spory kłopot z narodowością Autorki.

Zwyczaje pracodawców Justyny są najróżniejsze, ale raczej trudno się w nich doszukiwać oszałamiającej życzliwości. Sprzataczki nie częstuje się wodą mimo upału, nie płaci się jej pensji, bo trzeba było sobie kupić kolejną apaszkę od znanego projektanta i nie ma sie pieniędzy, a potrzeby fizjologiczne załatwia się obok wc, żeby sprzataczka wiedziała, za co się jej płaci. 

Autorka pisze prosto, dosadnie, nie bawiąc się w eufemizmy, półsłówka i wielką literaturę. Justyna Polańska zdaje relację ze swojej pracy i czyni to na pozór beznamiętnie. Na pozór...

"Pod niemieckimi łóżkami" warto przeczytać. Choćby po to, by uświadomić sobie, że specyfika kontaktów między osobą sprzątającą, a właścicielem sprzatanego domu, nie jest tylko niemiecką specjalnością, że w Polsce jest pewnie podobnie...

9 komentarzy:

Izabell pisze...

Słyszałam o tej książce, ale nie miałam okazji przeczytać.

alicja2010 pisze...

Świetna! Aczkolwiek, czytałam po niemiecku, w ramach nauki języka, więc nie jestem pewna czy wszystko zrozumiałam. Mimo wszystko mam wrażenie, że napisana błyskotliwie. Strach się bać takiej sprzątaczki!;)

kasia.eire pisze...

Zastanawiam się, czy to nie strata czasu? Chciałabym, bo ciekawość jest, ale wolałabym, żeby to nie było już takie całkiem proste jak budowa cepa. A z drugiej strony, co można znowu takiego wysublimowanego napisać o sprzątaniu, żeby nie było pretensjonalne i udawane. Sprzątanie to sprzątanie, nie ma co do tego filozofii dorabiać. Ciekawa jestem, jak Polacy traktują swoje sprzątaczki, jeśli je mają

moleslaw pisze...

Budowa cepa,ręce opadaja.

kasia.eire pisze...

Nie oburzaj się, po prostu wiem, że zarzutem lub zaletą, zależy jak na to spojrzeć, jest prostota tej książki. Najpierw mnie to odstręczyło, a potem pomymyślałam, że gdyby było inaczej, w takim temacie, byłoby pretensjonalne i nie do czytania. Czyli jeśli już, to chyba lepiej dosadnie.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Zachęcam.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Nie wiem, czy błyskotliwie, ale szczerze.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Chyba nie można wysublimowanie. A czy to strata czasu? Książkę przeczytasz w kilka godzin...

Co do tego jak Polacy traktują sprzataczki - pewnie różnie.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Molesław,
dla mnie to prosty, jasny przekaz...

Kasia.eire,
zgadzam się.