24 czerwca 2012

Marta Fox. Cafe Plotka.


Wydane przez
Wydawnictwo Akapit Press

Ostatnie zdanie najnowszej książki Marty Fox sprawiło, że aż jęknęłam. To, co przeczytałam wcześniej nie przygotowało mnie na takie zakończenie. Ale po kolei...

Ola niecierpliwie czeka na 18 urodziny. W jej klasie odbywają się kolejne przyjęcia urodzinowe, a każde z nich jest okazją do tego, by młodzi ludzie mogli spotkać się poza szkołą, by mogli się lepiej poznać i, co przerażające, by wszelkie zdobyte informacje mogli wykorzystać do tworzenia oszczerstw, kłamstw o sobie wzajemnie. 

Czy wyjście z chłopakiem z imprezy oznacza przespanie się z nim? Czy można się obronić przed plotką? Jaką siłę daje Internet tym, którzy chcą zaszkodzić innym? Odpowiedzi na te, współcześnie, ważne pytania poszukuje Ola, a wraz z nią, czytelnicy "Cafe Plotka". 

Oprócz głównego tematu warto zwrócić na sposób w jaki Autorka przedstawiła relacje między bohaterką a jejmamą. Obydwie kobiety są ze sobą bardzo związane, co widać po tym, jak ze sobą rozmawiają. I choć dziewczyna nie do końca ma odwagę rozmawiać z mamą o wszystkim, niewiele jest tematów, których Ola i jej mama nie omawiają wspólnie.

A ostatnie zdanie... Cóż - przeczytajcie, przekonajcie się...

5 komentarzy:

kamyk pisze...

Sama nie wiem. Bardzo lubiłam "starą" Martę Fox, czyli tę, która pisała "Magda.doc" na przykład. Ale teraz myślę, że za bardzo się "znastolatkowała" i kompletnie nie podchodzą mi te powieści. A żałuję, bo naprawdę bardzo lubię twórczość Marty Fox ;)

Viki pisze...

Ja szczerze mówiąc tez wolę te starsze.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Kamyk, "stare" książki, czytałam lata temu i nie mam porównania.

Viki, co lepszego jest w starszych?

marcin pisze...

A ja mysle, ze oprócz głównego tematu warto zwrócić na sposób w jaki Autorka przedstawiła relacje między bohaterką a jej przyjacielem GEJEM. Rzadkosc w polskiej literaturze dla mlodziezy.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Marcinie, zgadzam się -to rzadka literacka kreacja. Natomiast dla mnie nie było to społecznie niczym na tyle niezwykłym, by o tym pisać.