( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...
Komentarze
Gratuluję kolejnej Ko-curki. Jestem pod wrażeniem jak z takiej kociej biedy z postu na post wyrasta z niej piękna dama :) Macie talent w rękach i łapkach :) Pozdrawiam bardzo ciepło.
Gusia musiała odpocząć po podróży:)))
Nougatino,
domyśliłam się, że powodem Twojego milczenia jest brak czasu. Jeszcze kiedyś będzie okazja się spotkać.
Pozdrawiam serdecznie:)
Dario,
zgadzam się z Tobą:)
dziękujemy i pozdrawiamy:)))