Przejdź do głównej zawartości

Anne Rivers Siddons. Kuzynka Nora.


Wydane przez
Wydawnictwo Libros

Dzięki Anne Rivers Siddons przeniosłam się do małego miasteczka na południu Stanów, do roku 1961 i do niepełnej rodziny, składającej się z nastoletniej Peyton i jej dość oschłego, surowego ojca. Dziewczynka żyje w przeświadczeniu, że rodząc się zabiła własna matkę, a ponieważ nikomu o tym nie mówi, nikt nie może jej wyprowadzić z błędu.

Pewnego razu w domu McKenzich pojawia się kuzynka Nora, której obecność powoli, niepostrzeżenie wybija życie codzienne w Lytton z utartych torów. Kobieta, która pali, pije, jeździ sama autem, bywa na tańcach z nieznajomymi mężczyznami i prowadzi lekcje dla czarnych, wywiera ogromny wpływ na społeczność małego miasteczka w Georgii. Zaciekli obrońcy ustalonego porządku czują się zaniepokojeni i sprzeciwiają się obecności Nory, młodych ludzi zachwyca jej bezkompromisowość i duch wolności. Nora odmienia również życie Peyton; staje się dla niej przewodnikiem przez czas dojrzewania, mentorką.

Podoba mi się książka Anne Rivers Siddons, klimat jaki odmalowuje, ideały przez nią opisywane. Sprawdziłam -  w mojej bibliotece są jeszcze trzy inne powieści jej autorstwa - zamierzam je przeczytać:)

Komentarze

Maniaczytania pisze…
Czytałam w sumie cztery jej książki, trzy mają bardzo podobny motyw (żona odchodzi od męża na jakiś czas lub na zawsze tak w skrócie wielkim), ta różni się od nich znacznie. Pamiętam, że mnie też się podobała.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...