Przejdź do głównej zawartości

Warto obejrzeć!

1. 14 lutego o 13:40 TVP 1 zaprezentuje "Kolor magii" Terry'ego Pratchett'a. Drugą część filmu zobaczymy tydzień później.
(wyszperane na: http://discworld.pl)

2. Szczęśliwi posiadacze HBO w sobotę, o 22:00, będą mogli obejrzeć pierwszy odcinek "Kobiecej Agencji Detektywistycznej nr 1". Nie muszę dodawać, że zazdroszczę tym, co mają HBO?;)

Komentarze

Unknown pisze…
Hmm, to jakiś nowy serial na HBO ? Wybacz niewiedzę, ale bardzo rzadko oglądam telewizję.
Jeśli tak to też chętnie się dowiem coś więcej niż mówi sam tytuł. Chociaż już on sam jest bardzo przekonywujący. :-).
Bazyl pisze…
"Kolor magii"? Juuuupiiii! :D
Brahdelt pisze…
"Kolor Magii" oglądałam i bardzo polecam, natomiast co do "Agencji", to widziałam wersję fabularną i jest to genialny film! Szkoda, że nie mam HBO bo chętnie pooglądałabym serial.
Monika Badowska pisze…
Miss Jacobs,
zapraszam do recenzji książki: http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/2008/03/alexander-mccall-smith-kobieca-agencja.html

Bazylu,
też się cieszę, bo jeszcze nie widziałam:)

Brahdelt,
ja też żałuję, że nie mam HBO:(
Bazyl pisze…
To ja też żałuję, bo oczywiście z radości co do "Koloru ..." nie doczytałem, że chodzi o Mmę Ramotswe :D
toska82 pisze…
A ja żałuję bo HBO mam ale w pracy będę :( chociaż na pewno będzie powtórka
Edyta pisze…
A ja ignorantka nawet nie wiedziałam, że sfilmowali "Kolor magii" ;)dzięki za wiadomość, dzięki temu uzupełnię braki ;D
Monika Badowska pisze…
Smok,
będą powtórki - info jest na stronie HBO.

Edith,
:)
muszę powtórkę, bo oglądałam Opór na Canal+. Też się cieszę!
Monika Badowska pisze…
Kasiu,
zazdroszczę;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...