Przejdź do głównej zawartości

Po przeprowadzonym postępowaniu...

kwalifikacyjnym uzyskałam 10 sierpnia br. akceptację Komisji Kwalifikacyjnej na stopień nauczyciela dyplomowanego.

Dziękuję za trzymanie kciuków, ciepłe myśli, a Pani Alicji Tanajewskiej za wskazówki :-D

Komentarze

matylda_ab pisze…
No to teraz odbiór aktu nadania stopnia nauczyciela dyplomowanego i od 1 września br. większe pieniążki! :))) Gratulacje.
(Ja pracuję ... po drugiej stronie, hehe ;)))
Monika Badowska pisze…
Vampire,
:)

Matyldo,
no - wiem:) Pamiętam w komentarzy:)
nutta pisze…
Gratuluję :))Więcej pieniędzy na książki a przede wszystkim satysfakcja :)
Monika Badowska pisze…
Zosik, Montgomerry, Nutta, Szamanka,
:)
Anonimowy pisze…
Gratulacje serdeczne!
Barbara pisze…
Bardzo serdecznie gratuluję ^^!
aglod pisze…
Gratulacje! i zazdroszczę, skończyłam staż, ale dokumentacja jeszcze przede mną.
Monika Badowska pisze…
Mandżurio,Himiliko,
dziękuję:)

Aglod,
u mnie w szkole pisaliśmy coroczne sprawozdania, co przyznaję - doskonale uprościło pisanie podsumowania stażu;) Ale oczywiście rozumiem - trzeba się przemóc, usiąść i pisać.
the_book pisze…
Gratuluję!!! A ja dopiero po stażu - wszystko przede mną! Jeszcze raz spóźnione - acz szczere Gratulacje :D Monia
Monika Badowska pisze…
TheBook,
zatem powodzenia:)
jarmila09 pisze…
Serdecznie gratuluję i pozdrawiam !
Anonimowy pisze…
Gratulacje! Spóźnione co prawda, ale szczere :)
Nemo pisze…
To ja, chyba odwykłem ;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...