Przejdź do głównej zawartości

Wtorek



Komentarze

madziaro pisze…
ależ Wojtek jest fajowy :D
Mraux pisze…
Ostatnie zdjecie jest genialne :) Wielkie kocisko i taki mały srajtek :)
Z jakim podziwem patrzy na dużego!;-))
retro77 pisze…
Cudne masz koty - ale ten mały jest śliczny - Wojtek - fajne imie :)
zakurzona pisze…
cudne są!
i ta mina Nusi na ostatnim. Chyba lekko zdegustowana :)
Astaroth pisze…
Ostatnie zdjęcie rewelacyjne :) mina Wojtka mówi "Może i jestem mały, ale i tak bym Ci pokazał".:P
Korciaczki pisze…
Cudny ten mały Wojtek:-)
abigail pisze…
On wydaje się taaaaki maleńki... :D.
kociokwik pisze…
No, właśnie nie wiem, czy z podziwem;-)))
kociokwik pisze…
Zdecydowanie:-)
kociokwik pisze…
Oj - tak. Zadziorny jest bardzo:-)
kociokwik pisze…
Jest jeszcze maleńki:-) Choć już większy niż, gdy go braliśmy.
Unknown pisze…

I absolutely love your blog and find almost all of your post's to be precisely what I'm looking for. can you offer guest writers to write content for you? I wouldn't mind writing a post or elaborating on most of the subjects you write about here. Again, awesome web log! gmail log in

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...