Przejdź do głównej zawartości

Katarzyna Lewcun. Celebrytka.


Wydane przez
Wydawnictwo Skrzat

To moje drugie spotkanie z prozą Katarzyny Lewcun, i drugie równie udane jak pierwsze. Autorka opisuje sprawy bardzo ważne, a że robi to w sposób lekki, ma szanse trafić także to tych, którzy - gdyby ten sam temat ubrać w poważniejsze ramy - niekoniecznie chcieli by się nad nim zastanowić.

Celebryci. Ludzie znani z tego, że są znani. Pozornie podobni do nas. Ludzie, którzy muszą dbać o swoją obecność w mediach, dla których maksyma "niech mówią nawet źle, ale niech mówią" wydaje się być najważniejszym drogowskazem życia.

Marcysia, zwyczajna nastolatka, trafia na casting do popularnego programu. Prezentuje się przed jury, słyszy , że jest typową reprezentantką swojego pokolenia i przechodzi do kolejnego etapu. Wbrew opinii rodziców dziewczyna brnie w ów sztuczny świat, kreowany przez media i sprytnych dziennikarzy, nie do końca zdając sobie sprawę z tego, co tak naprawdę robi. Chciała być sławna i jest...

Katarzyna Lewcun w swoich książkach uderza w punkt. Nie bawi się w opisywanie tego, co złego stało się dobrym ludziom. Chyba właściwsze byłoby stwierdzenie, że Autorka pokazuje co stać się może, gdy zabraknie nam samoświadomości i mądrości, gdy nie podejmiemy pracy nad sobą i nie zastanowimy się, co dla nas dobre i w którą stronę chcemy pokierować swoim życiem.

Komentarze

Asia Hadzik pisze…
Nieee... nie dla mnie...

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...