31 października 2009

Stieg Larsson. Zamek z piasku, który runął.


Wydane przez

Wydawnictwo Czarna Owca

Trzeci tom trylogii Millennium doskonale koresponduje z aktualną sytuacją polityczą w Polsce. Tyle tylko, że w Szwecji afera z nadużywaniem władzy przez służby specjalne zakończy się tak, jak wedle prawa powinno, a w Polsce... Pewnie tak jak zwykle.

"Zamek z piasku, który..." zaczyna się od chwili, gdy Lisabeth i jej ojciec trafiają do szpitala. Gdy o ich życie walczą lekarze, w świecie zaangażowanym w historię Zalachenki rozprzestrzenia się niepokój, a Mikael Blomkvist próbuje znaleźć sojuszników w walce o dobrą przyszłość dziewczyny.

Gromadzenia materiałów mogących świadczyć o skrzywdzeniu Lisabeth Salander i jej matki w źle pojętej służbie Ojczyźnie staje się groźne dla tych, których przekraczanie prawa ma udowodnić. Sięgając nadal po środki zakazane w państwie mężczyźni zajmujący się niegdyś ochroną Zalachenki próbują unieszkodliwić jego córkę i niosących jej pomoc.

O ile w pierwszym tomie bohaterem był dziennikarz, w drugim - Lisabeth, tak w trzecim główną postacią dramatu staje się aparat państwowo-prawno-medialny wciągający w swe tryby pozostałych bohaterów.

Żal, że Larsson nie napisze nic więcej. Świat wykreowany przez niego w Millennium angażuje czytelnika, ciska się w jego myśli, poraża i budzi najróżniejsze emocje.

5 komentarzy:

insider pisze...

Odnoszę wrażenie, że trylogia Larssona zdobyła sobie w Polsce znaczące grono fanów (do których i ja się zaliczam).
Tym bardziej szkoda, że to tylko trzy powieści - no, chyba że za chwilę spadkobiercy zaczną publikować nieznane opowiadania, szkice, listy i brudnopisy Larssona...

Pozdrawiam

http://ksiegozbior.blogspot.com/2009/10/zamek-z-piasku-ktory-wciaga.html

mary pisze...

no ja czekam na przesyłkę z merlina i dopiero wtedy wezme sie za czytnaie

mr lupa pisze...

mam za sobą jedynie cudowny pierwszy tom, ale na dwa pozostałe też przyjdzie czas:)

Anonimowy pisze...

Drugi tom jest jeszcze lepszy od pierwszego.jeśli można porównywać.z niecierpliwością czekam na ostatni i już żałuję .że to koniec...

bookfa pisze...

Spadkobierca Larssona jest oddzial partii komunistycznej tam gdzie mieszkal. Kiedy Larsson pisal swoj testament (pewnie bardziej dla zartu niz na powaznie)na caly jego majatek skladalo sie kilka tysiecy koron w banku.
Ot zlosliwosc losu...
Czytam ostatni tom wlasnie. Swietny, jak poprzednie z reszta.