20 października 2009

Terry Pratchett. Nacja.


Wydane przez

Wydawnictwo Rebis

"Nacja" jest tak inna od tego, co dotychczas czytałam napisane przez Pratchetta, że aż trudno znaleźć mi słowa, by podzielić się w Wami wrażeniami z lektury.

Mau, chłopiec uczestniczący w rytuale stawania się mężczyzną, wracał na rodzinną wyspę, by dopełnić owego rytuału.  Pojawiła się wielka fala, którą chłopcu udało się przeżyć, ale która zabiła mieszkańców jego wyspy, która zabrała do morza dużą część życia, którą Mau znał i która stanowiła dla niego wartość stałą, niezmienną.

Fala przyniosła na wyspę coś nowego - statek "Słodka Judy" wraz z dziewczynką o imieniu Ermintruda.

Mau i Daphne (jak wolała przedstawić się dziewczyna-duch) zaczęli porządkować wyspę, przyjmować na nią rozbitków, tworzyć nową Nację.

Tak przedstawia się główny nurt fabuły. To, co w tle - a jednocześnie jakby nie w tle, bo jest ważne - to, sprzeciw chłopca wobec bogó, walka z odwiecznymi wierzeniami, z głosem kapłana, który nakazuje poddać się woli Praojców i Boga Śmierci nieopuszczając do siebie bluźnierczych myśli.

To głośny sprzeciw wobec śmierci i stagnacji, to manifestacja chęci życia.

6 komentarzy:

malin pisze...

Mnie się trochę ta książka skojarzyła z "Pomniejszymi bóstwami". tam też kwestie wiary, bogów itp. traktowane były w nieco inny sposób.

A "Nacja" świetna, bardzo mi się podobała, choć nie czytało się tego tak jednym tchem. Chociaż może to i dobrze...

Lilithin pisze...

Właśnie ta książka Pratchett'a będzie moją lekturą jeszcze w tym semestrze, więc dziękuję bardzo za tę recenzję :) Trafiłaś idealnie!

ktrya pisze...

Po okładce widzę, że jest to inna powieść, bo nie jest taka rażąca i może właśnie po nią sięgnę jako pierwsze spotkanie z Pratchettem, bo inne swoimi okładkami mnie odstraszają.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Malin,
nie pamiętam "Pomniejszych bóstw":(

Lilithin,
miłej lektury:)

Ktrya,
nie przejmuj się żadną okładką - czytaj:)))

Agnes pisze...

Czytałam, uczucia miałam ciut mieszane, jak to jednak przyzwyczajenie kształtuje człowieka, raz Pratchett napisał coś innego i już coś nie pasuje...
Ale "Nacja" całkiem niezła, tyle że wciąż mam wrażenie, że to historia poskładana z kawałków innych historii, opowiedziana na nowo.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Agnes, a ja się zastanawiam - oczywiście to daleko idące dywagacje - czy to nie jest legenda przywołana w czasie, w którym świat dowiedział się o nieuleczalnej chorobie Autora.