14 kwietnia 2010

Hanne Ørstavik. Miłość.

Wydane przez
Wydawnictwo Smak Słowa

Ze wstydem przyznaję, że udało mi się w czasie około świątecznym przeczytać tylko dwie książki (pewnie dlatego, że nie wzięłam ich więcej w podróż). Obydwie mogę zaliczyć do lektur udanych i budzących chęć na kolejne powieści z Wydawnictwa Smak Słowa.

Gdy bierze się do ręki książkę zatytułowaną „Miłość” podświadomie oczekuje się czegoś, co opowiada o miłości, jest miłe, ciepłe i niemalże w kolorze różowym. Hanne Ørstavik w swojej książce przedstawia miłość jako wielką nieobecną i rozpaczliwie poszukiwaną. Zarówno dziewięcioletni Jon, jak i jego matka, Vibeke, czują się osamotnieni, wyobcowani i mimo, że są dla siebie jedynymi najbliższymi w sensie pokrewieństwa osobami – nie da się dostrzec między nimi specjalnej więzi, uczuć.

Po tym, jak przeczytałam opis na okładce książki, podczas lektury wciąż wyczekiwałam czegoś strasznego, co miałoby się przydarzyć chłopcu lub kobiecie. „Straszne” stawało się ich doświadczeniem wciąż, ale ja obawiałam się nasycenia złem i biegłam za tekstem, by przekonać się, że obydwoje wyjdą z nocnych wędrówek skrzywdzenie nie bardziej niż w chwili, gdy w nie wyruszali.

„Miłość” to przejmująca książka o braku miłości. 

2 komentarze:

hiliko pisze...

Mam nadzieję, że i mnie się ta książka spodoba, bo obecnie na nią czekam :)) (aż Smak Słowa przyśle).
Pozdrawiam,
Hiliko :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Hiliko,
no to czekam na Twoje wrażenia:)