Przejdź do głównej zawartości

Hanne Ørstavik. Miłość.

Wydane przez
Wydawnictwo Smak Słowa

Ze wstydem przyznaję, że udało mi się w czasie około świątecznym przeczytać tylko dwie książki (pewnie dlatego, że nie wzięłam ich więcej w podróż). Obydwie mogę zaliczyć do lektur udanych i budzących chęć na kolejne powieści z Wydawnictwa Smak Słowa.

Gdy bierze się do ręki książkę zatytułowaną „Miłość” podświadomie oczekuje się czegoś, co opowiada o miłości, jest miłe, ciepłe i niemalże w kolorze różowym. Hanne Ørstavik w swojej książce przedstawia miłość jako wielką nieobecną i rozpaczliwie poszukiwaną. Zarówno dziewięcioletni Jon, jak i jego matka, Vibeke, czują się osamotnieni, wyobcowani i mimo, że są dla siebie jedynymi najbliższymi w sensie pokrewieństwa osobami – nie da się dostrzec między nimi specjalnej więzi, uczuć.

Po tym, jak przeczytałam opis na okładce książki, podczas lektury wciąż wyczekiwałam czegoś strasznego, co miałoby się przydarzyć chłopcu lub kobiecie. „Straszne” stawało się ich doświadczeniem wciąż, ale ja obawiałam się nasycenia złem i biegłam za tekstem, by przekonać się, że obydwoje wyjdą z nocnych wędrówek skrzywdzenie nie bardziej niż w chwili, gdy w nie wyruszali.

„Miłość” to przejmująca książka o braku miłości. 

Komentarze

hiliko pisze…
Mam nadzieję, że i mnie się ta książka spodoba, bo obecnie na nią czekam :)) (aż Smak Słowa przyśle).
Pozdrawiam,
Hiliko :)
Monika Badowska pisze…
Hiliko,
no to czekam na Twoje wrażenia:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...