12 kwietnia 2012

Grażyna Bąkiewicz. Syn złodziejki.


Wydane przez
Wydawnictwo Literatura

Główny bohater i narrator - Hieronim Wróbelek, 15 lat. Mieszkaniec wielu domów dziecka i równie wielu rodzin zastępczych. Sprytny nastolatek dojrzały zbyt wcześnie. Ojciec  - zmarł. Matka - szefowa mafii łódzkiej.

Nastolatek próbuje poukładać sobie świat. Jest w tym wieku, że nagle ważne stają się dla niego przeszłość, dzieciństwo, czy mówiąc nieco górnolotnie - korzenie. Wobec zbliżającego się dnia piętnastych urodzin opuszcza kolejną rodzinę zastępczą, tym razem angielską, i wraca do Polski, do rodzinnej Łodzi. Tu próbuje skontaktować się z matką, z jej przyjacielem, a zarazem własnym opiekunem. By powiadomić środowisko, że jest w mieście Hieronim kradnie tira z towarem i podstawia go pod biuro rzeczy znalezionych. Czy to był jednak dobry pomysł?

Fabuła powieści pełna jest ciekawostek, tajemnic z minionych lat, niebezpiecznych momentów i nieco nierealnych zbiegów okoliczności. Jednak, mimo ostatniej z wymienionych cech, "Syna złodziejki" czyta się błyskawicznie. Grażyna Bąkiewicz umie ciekawie opowiedzieć stworzoną przez siebie historię, w udany sposób przedstawia swoich bohaterów i emocje będące ich udziałem. Polubiłam Hieronima, jego zadziorną wrażliwość, pewność siebie opartą na dużej potrzebie akceptacji, polubiłam i niczym zwyczajnemu chłopakowi, a nie postaci z kart książki, mocno kibicowałam.

"Syn złodziejki" to kolejna książka z serii "plus minus 16", którą warto przeczytać. Polecam:-)

6 komentarzy:

Carrie pisze...

Matka - szefowa matki łódzkiej zdecydowanie mnie zaintrygowała;) Myślę, że kiedy będę potrzebowała wytchnienia od 'cięższej' literatury, zabiorę się za "Syna złodziejki":)

magdalenardo pisze...

Hmmm może być ciekawe :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Jest:-)

kasia.eire pisze...

Lubię autorkę, czytałam O Melba! i Stan podgorączkowy i bardzo mi się podobały

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Też lubię:-)