Przejdź do głównej zawartości

Przywitanie i koty

Nie było tak, abym była witana radośnie od progu. W końcu nie było mnie AŻ dwie doby. Koty leniwie otworzyły oczy, po chwili je zamknęły, by zdecydowanie dać mi do zrozumienia, że tego typu postępowania nie pochwalają. Nie można bezkarnie wyjeżdżać bez kotów. I pojawiać się znienacka bez niczego dobrego w dłoni.

Do nocy im przeszło. Gdy kładłam się spać ułożyła się na mnie Gusia, później dołączyła Nusia, a i Sisuleńka zbłądziła jakoś nad ranem. Duszka zasiadła rano na wprost mojej twarzy czekając na głaski. Dziś już jest mi wybaczone i koty oczekują interakcji w czasie wieczornych galopad.

Zamarzyło się nam dziś zjeść fasolkę szparagową. Okazało się, że nie tylko nam chce się zielonego. Sisi, Gusia i Nusia spałaszowały ze smakiem podsunięte fasole. Ucieszyłam się, że owies rośnie; mam nadzieję, że zagustują i w nim. 

Robiłam dziś porządki w książkach. Robię, bo przestaje mi się podobać nieporządek na półkach, a gdy kończę ustawiać książki na nowo, muszę się szybko uczyć ich ustawienia, bo nie lubię nie wiedzieć gdzie co mam. Oczywiście koty asystowały, a nader chętnie układały się do snu pomiędzy zdjętymi z półek książkami. Zdjęć aktualnych nie mam, ale znalazłam jedno, z dzieciństwa Sisi, które lubię.

Komentarze

Ja też wyjechałam i to na prawie tydzień. Obraza będzie wielka, jak wrócę;-)
retro77 pisze…
Pozdrawiam - Miłej Niedzieli
abigail pisze…
Zdjęcie małej Sisi śliczne :D... :). A w książkach to i ja lubię robić porządki :D... ten zapach ;).
amyszka pisze…
Moje się nie obrażają na szczęście ,ale i tak nie lubię ich zostawiać ;)
Ślicznym była kocięciem Sisi :))
Anonimowy pisze…
Ja też mam zdjęcie malutkiej Sisi w komórce:)))
Iza
mokusatsu pisze…
Sisi wygląda z budowy mordki, jak teraz moja Brunia. Duże uszy, lekko trójkątna mordka. A widzę, że wyrosła na okrągłego pysia :) Może Bruńka też przytyje i urośnie w końcu ;p A takie powroty u mnie również kończą się obrażaniem ;)
kociokwik pisze…
Oj, pewnie tak;-)
kociokwik pisze…
Amyszko, chyba żaden kociarz nie lubi zostawiać ;-)
kociokwik pisze…
Mokusatsu,
oj, tak - pysio (i resztę) ma okrągłą:-)
amyszka pisze…
Chyba na pewno ;))

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?