Przejdź do głównej zawartości

Ogony


Miniony tydzień był dla mnie tygodniem mocno pozadomowym. Nusia już na początku tygodnia nie była zadowolona z mojego wyjazdu; ułożyła się na torbie i okazywała całą sobą, iż protestuje. Niestety - torba podróżna została spod koteczki wyciągnięta, a ja zniknęłam na długie kilkadziesiąt godzin. Po powrocie z wyprawy nie było lepiej; wracałam do domu tylko na noc i to raczej później niż wcześniej. Gdy tylko zdejmowałam płaszcz i myłam ręce koty oczekiwały, że usiądę, by poukładać się na moich kolanach, obwąchać mnie dokładnie, polizać siedząc na oparciu fotela i poprzytulać się okazując, że nie jest dobrze jak mnie nie ma i nie ma... Oczywiście łóżko zapełniało się Kocórkami chwilkę po tym, jak i ja się w nim znalazłam.


Rozbawiła mnie dziś scenka widoczna na zdjęciu. Nie, nie mamy żadnego tymczasa - ten mały kotek po prawej, z chudym ogonkiem, to Duszka:-)

Komentarze

retro77 pisze…
Faktycznie - śmieszne zdjęcie :))
kfiatek pisze…
Ależ różnica w ogonkach - zupełnie inna rozmiarówka :)
Niestety późne wracanie do domu znam z autopsji i też mi żal futerek :(
ewung pisze…
Cudny widok te dwa skrzyżowane ogonki :-)
abigail pisze…
Ogonki śliczne :).... A Nusia ma to oczko wciąż chore?... Współczuję wyjazdów..., dobrze, że święta idą :D.
amyszka pisze…
Współczuję tych długich rozłąk z kotami ...

A ogonki rewelacyjne ;))
Aż odszukałam coś podobnego u mnie http://kotyszki.blox.pl/2010/04/Bracia-Syjamscy.html

Głaski dla futerek :)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?