02 kwietnia 2012

Ogony


Miniony tydzień był dla mnie tygodniem mocno pozadomowym. Nusia już na początku tygodnia nie była zadowolona z mojego wyjazdu; ułożyła się na torbie i okazywała całą sobą, iż protestuje. Niestety - torba podróżna została spod koteczki wyciągnięta, a ja zniknęłam na długie kilkadziesiąt godzin. Po powrocie z wyprawy nie było lepiej; wracałam do domu tylko na noc i to raczej później niż wcześniej. Gdy tylko zdejmowałam płaszcz i myłam ręce koty oczekiwały, że usiądę, by poukładać się na moich kolanach, obwąchać mnie dokładnie, polizać siedząc na oparciu fotela i poprzytulać się okazując, że nie jest dobrze jak mnie nie ma i nie ma... Oczywiście łóżko zapełniało się Kocórkami chwilkę po tym, jak i ja się w nim znalazłam.


Rozbawiła mnie dziś scenka widoczna na zdjęciu. Nie, nie mamy żadnego tymczasa - ten mały kotek po prawej, z chudym ogonkiem, to Duszka:-)

5 komentarzy:

retro77 pisze...

Faktycznie - śmieszne zdjęcie :))

kfiatek pisze...

Ależ różnica w ogonkach - zupełnie inna rozmiarówka :)
Niestety późne wracanie do domu znam z autopsji i też mi żal futerek :(

ewung pisze...

Cudny widok te dwa skrzyżowane ogonki :-)

abigail pisze...

Ogonki śliczne :).... A Nusia ma to oczko wciąż chore?... Współczuję wyjazdów..., dobrze, że święta idą :D.

amyszka pisze...

Współczuję tych długich rozłąk z kotami ...

A ogonki rewelacyjne ;))
Aż odszukałam coś podobnego u mnie http://kotyszki.blox.pl/2010/04/Bracia-Syjamscy.html

Głaski dla futerek :)